Lachlan M.D. - Synowie Boga.pdf

of 423 /423
M. D. Lachlan Synowie boga Przełożył Kamil Lesiew Tytuł oryginału WOLFSANGEL

Embed Size (px)

description

Lachlan M.D. - Synowie Boga

Transcript of Lachlan M.D. - Synowie Boga.pdf

  • M. D. Lachlan

    Synowie boga

    Przeoy Kamil Lesiew Tytu oryginau WOLFSANGEL

  • Mojemu synowi, Jamesowi, dedykuj

  • Mao wiesz, miody ksi, o dawnych dziejach, Gdy szlachetnych mw nieprawd obraasz (... )

    Ty rzuca si na arcie wilkw, Ty brata wasnego sta si zabjc, Czsto ssae rany zimnymi wargami, Czogae si, wszystkim obmierzy, do kupy kamieni.

    Pie O Helgim Zabjcy Hundinga I (Edda poetycka,

    prze. Apolonia Zauska-Strmberg)

    Gdyby to byo takie proste! e s gdzie te czarne charaktery, w czarnych zamiarach wykonujce swoj czarn robot i e trzeba tylko umie je rozpozna i zniszczy. Ale linia podziau midzy dobrem a zem przecina serce kadego czowieka. A kto gotw jest odci kawaek wasnego serca?

    Archipelag Guag, Aleksander Soenicyn (prze. Jerzy Pomianowski)

  • 1. BIAY WILK

    Varrin cisn drzewce wczni i omit wzrokiem ciemny horyzont, z trudem utrzymujc rwnowag na pokadzie smaganego wzburzonymi falami niewielkiego langskipa. By pewien, e tam pyna rzeka, ktr opisa jego suzeren. Szerokie ujcie pomidzy dwoma przyldkami, jednym w ksztacie smoczego grzbietu, drugim przypominajcym wycignitego psa. Niezgorzej pasuje do opisu, pomyla. Jeli spojrze na to z przymrueniem oka.

    Lordzie Authunie... Krlu, zdaje si, emy na miejscu. Siedzcy tyem do dziobnicy mczyzna w opoczy przebudzi

    si. Jego dugie wosy zdaway si niemal lni biel w jasnym niczym lampa blasku pksiyca. Wsta powoli, zesztywniay od bezruchu i chodu. Odwrci wzrok ku wybrzeu.

    Zaiste potwierdzi. Dokadnie tak, jak przepowiedziano. Na wzmiank o wieszczbie Varrin, potne chopisko, o ptorej

    gowy przewyszajce krla, dotkn amuletu u szyi. Czekamy do brzasku, a potem wpywamy, krlu? Authun przeczco pokrci gow. Teraz postanowi. Odyn jest z nami. Varrin skin gow. W normalnych okolicznociach pomys, by

    w ciemnociach manewrowa langskipem po nieznanej rzece, uznaby za szalestwo. Ale u boku swego konunga czu si na siach sprosta kademu wyzwaniu. Authun by Wlsungiem, w prostej linii potomkiem bogw, uosobieniem ich potgi1.

    Pynli wolno, acz z fal, a dziki kilkudniowym pomylnym wiatrom zaoga wypocza i teraz ochoczo chwycia za wiosa. Wszystko szo po ich myli. Nie dziwota, skoro na pokadzie przebywa ich pan i wadca. Varrin nie wtpi, e krlewska magia sprzyja

    1Wedug legend rd Wlsungw ma si wywodzi od syna lub prawnuka Odyna, a jego potomkowie, Sigmund, Sinfjtli, Helgi i Sygurd - nalee do najwikszych bohaterw nordyckich sag; nazwa rodu pozostaje w zwizku z wilkiem [ten i dalsze przypisy popeni tumacz].

  • pomylnoci wyprawy. Ludzie zginali karki, wiosami dajc odpr falom, miarowo

    posuwajc d ku ujciu rzeki. Koysanie langskipa byo o wiele mniej odczuwalne pod wiosami ni pod aglem. Ustabilizowany okrt zdawa si odzwierciedla niezachwian determinacj, ktr Varrin odczuwa, kierujc d przez przybrzene wody. Cho nie wtpi, e czeka ich potyczka, by gotw. Wprost dra z niecierpliwoci.

    Zaoga okrtu liczya sobie dziesiciu wojw. Zaledwie dziesiciu, wcznie z krlem. Varrin nie odczuwa jednak niepewnoci czy cho odrobiny niepokoju. Pozostawa wszak u boku swego wadcy, krla Authuna, zwycizcy niezliczonych bitew, pogromcy monstrualnego Gota, Gyrda Potnego. Skoro Authun uwaa, e dziesiciu ludzi podoa zadaniu, to niechybnie tak wanie bdzie. I pomyle, e taki m nie doczeka si jeszcze dziedzica! Ludzie gadali, e Authun wywodzi si od Odyna, najwyszego z bogw. I e ten miujcy wojn poeta, czujc si zagroony przez swego krewkiego potomka, oboy Authuna kltw, by podzi same niewiasty. Z obawy, e syn okazaby si jeszcze potniejszy od ojca. Icie boska to przewrotno.

    Varrina przeszed dreszcz na sam myl o konsekwencjach, gdyby Authun jednak nie spodzi chopca. Musiaby wwczas wyznaczy dziedzica, a to by ich plemieniu tylko biedy napytao i polaaby si krew. Frakcje krlestwa trzyma w ryzach wycznie autorytet wadcy. Gdyby go zabrako, nie obyoby si bez krwawej jatki, a potem ju nie opdziliby si od wrogw. Varrin spojrza na krla i umiechn si do siebie. Gupi, skarci si w duchu. Wszak nam wszystkim i tak kiedy umrze trzeba.

    Przypatrywa si skpanym w mroku wzgrzom, dumajc, po c przybyli do tej odlegej krainy. Najwidoczniej chodzio o co wicej ni o zwyk grabie, bo ich d odbia od brzegu sielskiej play odlegej o dzie podry na pnoc od ich dworu. O nie. Wojom nie dane byo poegna si z bliskimi czy poucztowa przed wypyniciem. Cel ich misji znamionowa tylko zabrany na pokad wojenny or, byszczce eleca toporw, tarcza ozdobiona malunkiem wilczej gowy i inna, z podobizn kruka. Symbole owe zwiastoway wrogom: Wasze trucha posu za er dla tych stworze.

    Rycho osignli ujcie rzeki, ale zwolnili, gdy wpynli na

  • pytsze wody. Nie zmniejszyli tempa, by wysondowa dno; Authun jedynie podszed ku dziobowi odzi i nachylajc si nad tafl, wydawa polecenia sternikowi. Varrin umiechn si znaczco do wiolarza naprzeciwko, podczas gdy d gadko, niczym n do pochwy, wlizna si w nurt rzeki. Chopak w, modzian okoo siedemnastoletni, ktry nigdy wczeniej z Authunem nie pywa, wyszczerzy si w odpowiedzi. Miae racj, on jest niesamowity malowao si na jego obliczu. Byli dumni ze swego krla.

    Fala przypywu poniosa ich w gr rzeki. Przesmyk sta si zdradliwie wski; wrzyna si w ld wrd ostrych klifw i twardych gazw. Lecz krl obra waciwy kurs. Po godzinie przeprawy po atramentowych falach w gb krainy, owietlanych wycznie bladym sierpem ksiyca wysoko na firmamencie, prd usta i przesta posuwa d, zmuszajc wiolarzy do wytonej pracy Naprzeciwko nich, porodku nurtu, z mroku wyoni si piaszczysty brzeg. Authun da znak, by d do przybia. Konstrukcj niewielkiego langskipa obmylono na tak wanie okoliczno, tote osiedli na piasku agodnie, z ledwie zauwaalnym dreniem.

    Authun odwrci si ku swym ludziom i po kolei wypowiedzia ich imiona.

    Vigi, Eyvind, Egil, Hella, Kol, Vott, Grani, Arngeir. Jestemy pobratymcami i zaprzysigymi druhami. Midzy nami garstwo nie przystoi. aden z was nie powrci z tej wyprawy. Jedynie Varrin, samowtr ze mn, dotrze na wybrzee, by pokierowa odzi. Nim wstanie wit, wszyscy ucztowa bdziecie z przodkami w komnatach Odyna lub Freyji.

    Wikszo druyny zapowied nieuchronnej zguby przyja bez mrugnicia okiem. Byli wszak wojami, wychowanymi w poczuciu nieuchronnoci mierci w bitwie. Ten czy w umiechn si, rad umrze u boku swego krla.

    Skonam wraz z mymi brami sprzeciwi si Varrin. Jeszcze nie nadszed twj czas. Ale wkrtce bdzie ci to dane

    odpar Authun. Spojrza na swego bez maa najlepszego druha. Ten olbrzym by

    mu jeszcze potrzebny do ponownego zepchnicia odzi na wod. I pomocy przy zwalczaniu wszelkich niebezpieczestw czyhajcych na

  • szlaku wieloryba2, na drodze ku domowemu siedlisku. Dopiero wtedy

    pozwoli mu umrze. Nie mam obowizku klarowa wam, czemu musicie umrze.

    Wystarczy wam zna, e taka jest ma wola. Ale wiedzcie, e po kres czasu wasze czyny opiewane bd w pieniach. Znalelimy si tu bowiem, by zagarn magiczne dziecko, ktre przejmie me dziedzictwo i zapewni wietlan przyszo naszemu ludowi.

    A co z dzieciciem, ktre nosi w onie twa ona? zapyta Varrin.

    Nie ma adnego dziecka odrzek Authun. To podstp grskich czarownic.

    Ludzie gono wcignli powietrze. Authun by dobrym krlem, sprawiedliwym i szczodrym, hojnie rozdajcym piercienie i zaszczyty. Nigdy nie zdarzyo mu si nawet zabi po wypitce niewolnika, jak mieli w zwyczaju inni suzerenowie. Ta nowina ich jednak zszokowaa. Podwadni krla brzydzili si garstwem, za podstp czarownic zakrawa na kamstwo. Nadto, noszce znamiona magii. A co gorsza niewieciej.

    Woje niespokojnie wiercili si na siedziskach. mierci miali si w twarz; towarzyszya ich yciu niby wierny pies. Grskie czarownice jednak budziy w nich trwog. Jedynie krl, sam bdc pbogiem, mg rozmawia z tymi wiedmami, acz nawet on musia mie si na bacznoci. W przeszoci ich rady okazyway si trafne, cho przychodzio za nie paci wysok cen. Czarownice day straszliwej ofiary, niezmiennie tej samej. Ofiary z dzieci. Chopcw bray na sub, dziewczynki za przyuczay na kontynuatorki ich osobliwych tradycji.

    Wiadome dziecko uwiziono w tutejszym siole, odebrawszy czarownikom z dalekiego zachodu rzeki Authun. Jest synem bogw i poprowadzi nas ku potdze. Kmiecie nie zmiarkowali jeszcze, co stao si ich udziaem. A pozbawimy ich tego, nim si zorientuj. Sioa broni tylko chopi. Trzeba nam si jednak spieszy, bo woje znajduj si o dwie godziny jazdy std.

    Popatrzy w mrok. Na niebie, w oddali, majaczya bladorowa

    2Staronordycki kenning (rodzaj poetyckiego omwienia), w tym przypadku

    oznaczajcy morze.

  • una. Rozpalili sygnay ogniowe skonstatowa. Moemy

    spodziewa si oporu. Dziecko znajdziemy przy kapanie ich boga. Szuka nam trzeba budynku oznaczonego tak jak wszystkie ich wite przybytki. Zoy palce w znak krzya. Podajcie za mn, a wywalczymy sobie drog do wityni, a potem wyrbiemy odwrt do odzi. Atoli nim to nastpi, los si odwrci. Nastanie godzina waszej chway. Dzi przejdziecie do legendy, a wasza sawa trwa bdzie po wieki. Jeszcze pi zakrtw rzeki i bdziemy na miejscu. Pora si sposobi.

    Podwadni skinli gowami i bez sowa zabrali si do pracy. Odsznurowali wcznie na rufie odzi, wyjli z beczek hemy i grube tuniki, za topory bojowe wypakowali i przymocowali na plecach. Varrinowi i Egilowi przypad zaszczyt odziania krla. Pomogli mu wzu jego nieoceniony hauberk, kolczug z dugimi rkawami zwan w ich stronach byrnie i zaoyli mu na gow zloty hem, stylizowany na gow wilka symbol jego rodu. Wykuty przez najlepszych patnerzy, odkryty na przedzie, nie liczc lnicych oson policzkw, wywoywa u patrzcych zudzenie, jakby ty gowy Authuna znajdowa si w paszczy ogromnego wilka. Z oddali, we wspaniaym hemie, z podmalowanymi sadz oczami, krl zdawa si przeraajcym wilkogowcem. Woje umiecili naramienniki na rkach wadcy, przewizali go zotym pasem, zdjli uywan na morzu opocz, miast niej zakadajc inn, przetykan zotymi nimi.

    Varrin poda krlowi tarcz ozdobion wizerunkiem ba rozwcieczonego wilka. Potem przyszed czas na miecz, jedyny na caej odzi, schowany w wysadzanej biaymi klejnotami pochwie. Gdy Varrin wyciga bro z beczki, zaiskrzya w wietle ksiyca. By to or jedyny w swoim rodzaju. Wikiskie miecze miay zazwyczaj krtkie i proste ostrza, nadajce si do walki w zwarciu, z wykorzystaniem tarczy. To jednak byo dugie, cienkie, o wyranie zakrzywionej gowni. Mocniejsze nad inne i, cho lejsze, ju nieraz kruszyo elazo dzierone przez wrogw. Authun naby w or od kupca z poudnia, utrzymujcego, i bro pochodzi z przedwitu co w mniemaniu Authuna oznaczao wschd. Jakakolwiek by bya jego proweniencja, krl mia pewno, e miecz jest zaklty, wykuty jak mwi handlarz przez magicznych patnerzy z legendarnych krlestw piasku. Kupiec

  • zwa go Szamszirem, a Authun przej to miano, gdy w dwiku ora zdaway si igra poszumem pustynne wiatry, a przynajmniej tak podpowiadaa krlowi wyobrania. Jego podwadni jednak zwali t bro Ksiycowym Ostrzem.

    Krl by gotw. W bojowym rynsztunku prezentowa si przeraajco i okazale, niczym bg. Prawd mwic, w odrnieniu od swych pobratymcw, Authun nie przejawia przesadnego upodobania do ozdb. Jego ostentacyjny przyodziewek obliczony by na wywoanie okrelonego efektu napenienia serc przeciwnikw nabon trwog.

    Niebawem rwnie pozostali stanli w penej gotowoci. Authun wasnorcznie napeni trunkiem ich rogi. Varrin spojrza na wadc. Zachodnikom w osadzie przyda si odwaga, pomyla.

    Za nieustajce uczty w komnatach polegych zawoa Helia. Za nieustajce uczty w komnatach polegych zawtrowa mu

    chr gosw. Szeptem, na wypadek, gdyby wrg znajdowa si w pobliu. Upili po gbokim yku, pniej kolejnym. Rogi napeniano raz po raz, podczas gdy d, odepchnita wiosem od brzegu, ruszya w dalsz drog, meandrujc ku upatrzonej wiosce. Zgodnie z przewidywaniem Authuna, przybycie najedcw nie pozostao niezauwaone. Zachodnicy nie byli bowiem gupcami i wystawili zwiadowcw u ujcia rzeki. Ju teraz, nim jeszcze osada znalaza si w zasigu wzroku napastnikw, wikingowie dostrzegali migoczcy na niebie blask sygnaw ogniowych. Bd musieli si spry i uderzy na przeciwnika, nim ten zdoa zwoa pod bro hurm ludzi, by stawili im czoa. Ale dla nich to przecie nie pierwszyzna.

    Kiedy minli ostatnie zakole, Varrin odnis wraenie, jakby kto ich ubieg i upi t wiosk w najlepsze.

    Sygnay ogniowe byskay na caej dugoci play i w grze, na zboczu. wiato wydobywao z mroku co, co Varrin uzna za cakiem pokan osad zoon z okoo dwudziestu domostw cigncych si a po budynek z krzyem na dachu. C, przynajmniej nie trzeba bdzie dugo szuka.

    Zachodnicy okazali si cakiem zmylni. Na szczycie klifu podejcia do play broniy zaostrzone drzewce wysokoci czowieka. Do osady prowadzia tylko jedna droga, przez szczelin tak wsk, e z trudem pomieciaby wz z zaprzgiem, cho atw do obrony dla znajcych si na rzeczy. Ale nawet z pokadu odzi, w nikym wietle

  • ognisk, Varrin zorientowa si po sposobie, w jaki dzierono wcznie i tarcze, e ci ludzie bardziej nawykli do orania zagonw ni do wojaczki. W murze tarcz peno byo luk, a kilka grotw mierzyo w niebo. O wiele lepiej by zrobili, celujc nimi w najedcw. Wszak to nie ksiyc zamierza ci gowy obrocw.

    Krl pierwszy wyskoczy przez burt, z pluskiem zanurzajc si po kolana w wodzie. Brodzi przez pycizn w tempie waciwym raczej tragarzowi objuczonemu koszem may, a nie wojownikowi zmierzajcemu na spotkanie nieprzyjaciela. Reszta posza jego ladem. Trzech bezporednio za Authunem, dalej kolejnych czterech, z tarczami ustawionymi w klin. Dwch zostao na pokadzie, by broni odzi.

    Z grubsza dwadziecia metrw przed pierwsz lini obrony wdz przystan, a jego ludzie uderzyli wczniami o tarcze. Zaczli ujada i wy niczym dzikie zwierzta. Ci, ktrzy wci mieli w swych rogach cho kropl trunku, dopili go i odrzucili puste naczynia na bok. Cztery pene yki do dla kurau, za mao, by sta si niezdarnym. Authun postpi naprzd, obnaajc Ksiycowe Ostrze, a na gowni zaigray iskierki wiata pochodni, przemieniajc metal w ogie. Krlewski hem zdawa si arzy, a klejnoty wilczych oczu rozgorzay dz krwi.

    Krl podnis miecz w gr i zakrzykn: Jam jest Authun Wilk, krl walecznych mieczy Horda3,

    grabieca piciu grodw, syn Odyna, wadca bitew! aden czek, co przeciw mnie stan, nie doczeka jutra. Zoczcie upy, ktrem zagarn!

    Zakrci orem, ostrze zalnio w wietle ksiyca i ognia. Pochodnie rozjarzyy klejnoty wilczych lepi i przeobraziy naramienniki krla w gorejce we. Na pochwie miecza zataczyy ogniki, opocza zamigotaa rojem iskier. Nawet zdobice zby Authuna mae czerwone szafiry zdaway si arzy. Tylko okolice oczu sprawiay wraenie martwych. Martwych i bezlitosnych.

    Zachodnikom Authun jawi si jako dziwaczny, byszczcy, bezoki obcy. Wiedzieli, e tak majtno posi mona tylko w jeden sposb. W wyniku bitew, nadto wielu.

    3Lud wikiski, zamieszkujcy niegdy ziemie dzisiejszego okrgu Hordaland w

    zach. czci Norwegii. Przed zjednoczeniem w pastwowo jedno z licznych niewielkich wikiskich krlestw.

  • 2. ASKA

    Dotychczas Authun postrzega skon jako bahostk, tote wcale nie poczuwa si do aoby czy rozpaczy po dokonaniu ywota przez jego towarzyszy. Ich mier znaczya tyle, ile ycie w innym miejscu.

    Jednak jej okolicznoci to ju inna kwestia. Varrin musi umrze, ale powinna by to mier godna wojownika. Prawda o nowym krlewskim dziedzicu powinna pozosta niezgbion tajemnic, zabran do grobu. A pozostawienie przy yciu jakichkolwiek wiadkw wizaoby si z ryzykiem, e prawda przeniknie do szeptw w cieniach biesiadnych sal, szumu pord gwarliwych rynkw, wtrowa bdzie piewowi wiatru na aglach okrtw wojennych. Jednake Authun nie zamierza zabija swego druha, o nie. Krla wychowano w przewiadczeniu, e zabjstwo pobratymca sprowadza na sprawc wieczn kltw. To nie tak, e postanowi wasnorcznie umierci Varrina, a potem zarzuci t myl. To mu po prostu w ogle nie przyszo do gowy.

    mier Varrina bya problemem, z ktrym zamierza si upora w jedyny znany sobie sposb po naradzie i w porozumieniu z drug stron. Wikingowie gboko wierzyli w potencja rozmowy.

    Stay ld pozostawa w zasigu wzroku; d mozolnie pokonywaa opr morskich prdw. Nawet przy penej obsadzie wiose trudno byoby pyn szybciej. A na samym aglu i przy tylko czciowo sprzyjajcym wietrze manewrowanie langskipem graniczyo z niemoliwoci. Lecz dla Authuna bya to ostatnia szansa. Varrin musia umrze niebawem, by jego ciao powdrowao z prdem drogi wieloryba na pnoc. W przeciwnym razie istniao bowiem ryzyko, e fale wyrzuciyby je na brzeg ojczystej ziemi, a to wywoaoby wiele kopotliwych pyta. Tych za krl za wszelk cen pragn unikn.

    Varrinie. Panie, wiem, i wrci nie mog. Stary woj dobrze zna

    swego krla i nawet stojc w obliczu mierci, stara si zdj mu kamie z serca.

  • Authun pochyli gow. C mwi o mnie bd, panie? Przyjaciele ci kochali, a wrogowie truchleli na twj widok.

    Ze wszystkich ludzi na ziemi, ty wyrs na najmniej tchrzliwego. Czy mona chcie wicej?

    A piewa o mnie bd? Ju ci opiewaj, Varrinie. Twa mier jedynie odkryje przed

    nimi nowe pokady sw, ktrymi sawi bd twe imi. Varrin wsta i zaczerpn powietrza, jak czowiek wdychajcy

    zapach piknego poranka. Wbi wzrok w morskie odmty. Panie mj, widz wa morskiego, besti jadu i gwatownoci

    wielkiej, co mogaby pore samego mija Midgardu. Przyznaj mi zaszczyt wyprbowania na nim mej wczni.

    Kroczc ku niechybnej mierci, Varrin zdawa si ju teraz wpisywa siebie samego w strofy heroicznej sagi wspina si na wyyny elokwencji, umiejtnie naladujc sowa pieni skaldw. Authun zawtrowa mu w podobnym duchu, oddajc honor swemu druhowi.

    Prawd powiadasz, mny Varrinie. Walcz i okryj si chwa. Przeciwko takiemu wowi przyda ci si mocna zbroja. Twym barkom powierzam nynie t kolczug, udatn oson przed ciosami losu.

    Authun wyj z beczki swoj koszulk kolcz i unis j do gry. Varrin skoni si, z pokor przyjmujc zaszczyt, i pozwoli krlowi si przyodzia. Gdy kolczuga szczelnie okrya ciao towarzysza, Authun wycign zoty wilczy hem z rubinowymi oczami, stanowicymi cz gry upw zdobytych na Frankach z poudnia, zaoy go przyjacielowi na gow i zawiza rzemienie. Potem okry Varrina sw bogat opocz. Na kocu wetkn wczni w jego prawic.

    Przeka mej onie, i bya najprzedniejsz z niewiast, ktre kiedy bd nosiy klucze4 poprosi Varrin. I e, cho zostaa mi dana, to j kochaem. Niechaj synowie moi su ci tak, jak ja tobie suyem. A me crki powydawaj za m wedle wasnego uznania.

    Opodal dziobu kobieta spaa z dziemi w objciach.

    4Skandynawskie kobiety z epoki wikingw cieszyy si wielkim powaaniem,

    czego wyrazem by m.in. przywilej noszenia kluczy do wszystkich zamkw w gospodarstwie, zwyczajowo eksponowany przez nie w stroju codziennym.

  • Ucztowa bdziesz po mej prawicy na dworze Odyna zapewni go Authun.

    Bdziem pijani na wieki uradowa si Varrin. Odwrci si ku burcie i postawi jedn stop na okrnicy. Gotuj si, miju! zakrzykn, gosem niskim z determinacji.

    Bez rozgldania si na boki, wyskoczy z langskipa, w locie bodc wczni morskie fale. We wspaniaej zbroi i hemie Authuna o pywaniu nie byo mowy i po chwili woja pochona otcha. Krl gono przekn lin i si odwrci. mier Varrina bya nieunikniona; niepodobna si ni teraz frasowa.

    Na dziobie kobieta i dzieci poruszyy si niespokojnie, cho, ku zaskoczeniu Authuna, Celtyjka si nie zbudzia. Podczas podry prawie nie zmruya oka, teraz jednak wydawao si, e blisko ldu zesaa na ni otuch i spokj. Koniec kocw zmorzy j sen.

    Authun podczas wszystkich swych wojen ani razu nie umierci niewiasty. Tumaczy sobie, e byy zbyt cenne jako niewolnice. Ale to tylko cz prawdy.

    Stan nad kobiet, obserwujc, jak dwa pacholta zaywaj snu u jej piersi. Pooy do na nou. Niebawem uyj go, by j zabi, pomyla, moe gdy spotkamy si z czarownicami, a moe tu przed powrotem do ony. Tak czy owak, Celtyjka umrze od noa. Ksiycowe Ostrze zabijao wycznie wojownikw i Authun nie zamierza kala go krwi niewieci. A mimo to czu, e to si nie godzi, by zgadzi j za pomoc tego samego narzdzia, ktrego zwyk uywa do patroszenia ryb. Bya matk, a to, jego zdaniem, zasugiwao na pewien szacunek. Statystowa przy narodzinach piciorga swych dzieci i za kadym razem zastanawia si, jak wielu podlegych mu mczyzn zniosoby bl, jakiego doznawaa jego ona.

    W wizi midzy matk a jej dziemi zdawao si tkwi co cennego i godnego uchowania to ciepo, ktrym zdawaa si emanowa. Authun Bezlitosny poczu jakie poruszenie w piersi, ktre, cho nie mg o tym wiedzie, byo nikym, migotliwym zwiastunem zmierzchu jego ycia.

    Kobieta miaa przy sobie talizman, podarowany przez ojca chopcw, osobliwego tuacza, w czasach, gdy wyprawy w pojedynk zdarzay si nader rzadko. Tylko nieliczni omielali si podrowa samotnie, nieraz padajc upem wrogo nastawionych chopw,

  • uraonych wielmow, rzezimieszkw, dzikusw, trolli, elfw czy wilkoludzi. A jednak ojciec blinit si na to poway. Talizman zwyczajna wilcza gowa wydrapana na otoczaku mia zapewnia ich matce ochron, jak powiedzia na odchodnym. Dotychczas nie przynis jej adnego poytku, ale i tak tulia go do siebie we nie. Gdy Authun Wilk, pogromca monstrualnego Gota, grabieca wschodu, budzcy groz pan i wadca biaych pustkowi, dotkn noa i spojrza na swoj brank, poczu lito. Pierwszy raz w yciu ogarno go takie uczucie. Moe za spraw amuletu, kto wie? Kademu czowiekowi, prdzej czy pniej, brzydnie rozlew krwi. Jej dza ponie niegasncym pomieniem wycznie w duszach bogw.

    Langskip, zostawiony sam sobie, skrci gwatownie, brutalnie rzucony w bok przez fale. Authun zapar si nogami, zachowujc rwnowag, lecz kobiet z dziemi zarzucio na skrzyni. Caa trjka przebudzia si z trwonym krzykiem, zdezorientowana, a Celtyjka przez chwil widrowaa Authuna poparzonym okiem. Krl, cho mg porazi wzrokiem kadego oponenta, natychmiast si odwrci, by zmieni kurs. Dziaanie, jak zwykle, pozwalao odegna nieprzyjemne myli.

    Kobieta przygldaa si, jak Authun przewizuje rumpel i ustawia agiel. Krl wydawa jej si drug najgorsz rzecz, jak w yciu dane byo jej widzie. Poznaa si na nim, na jego prawdziwej naturze wojujcego egoisty, ktry wszystkie swe obawy rzuca wrogom w twarz, porywacza, mordercy i bohatera.

    Ojciec jej synw rzek niegdy, e miertelnie nudz go dzielni farysi, lecz Authun bynajmniej nie wydawa si nudny prdzej straszliwy, krwioerczy, niemal boski. Gdy porywa j z kocioa, pord wistu strza, huku buzujcego ognia i wszechobecnej wrzawy, jawi si niemal jako oaza niesychanego spokoju, niby twarda skaa w kipieli przemocy. By w swoim ywiole. Jeli kiedykolwiek pisane mi bdzie spotka boga wojny, pomylaa, z pewnoci bdzie wyglda jak Authun.

    Jednake prawdziwi bogowie byli znacznie blisi jej yciu.

  • 3. NOCNY GO

    Matka miaa na imi Saitada i bya niegdy wielce urodziw niewiast, za modu uprowadzon od swego ludu i sprzedan w niewol. Przedtem zwali j Badb. Gdy dorastaa, jej waciciel, pewien kowal, zapragn j posi nie tylko materialnie, ale i cielenie. Jako czek wielkiej szczodroci, ochoczo dzieli si ni ze swymi przyjacimi. W wieku lat trzynastu Badb przekla sw urod, wyja rozgrzane elazo z pieca i przyoya je do policzka.

    Kowal zeli si okrutnie. Prbowa j uderzy, ale jako nie potrafi si na to zdoby. Pragn wzi j w ramiona, caowa jej wargi, zapewni, e wszystko jej powetuje, lecz wiedzia, e dziewczyna nigdy ju nie zbliy si do z wasnej woli. Przez cay czas, gdy j mia w posiadaniu, y w przewiadczeniu, e czy ich pewna wi. e pomimo ez, oporu i wreszcie ponurej rezygnacji, ona co do niego czuje. A moe nawet, e on jest dla niej kim wyjtkowym. Wwczas jednak dostrzeg na jej twarzy krzywd, ktr jej wyrzdzi, a bdc czekiem maego ducha, nie mg znie takiego widoku we wasnych progach. Tote bezceremonialnie zacign j na targ. Cho wskutek rany majaczya z blu, pamitaa tamto miejsce, gdzie staa otoczona kozami i wieprzami, w odchodach i smrodzie, by mona j byo do woli omacywa, taksowa i w kocu odsprzeda.

    Ta tutaj osdzia ona kmiecia, ktr w sabszym wietle mona byo wzi za cakiem suszn macior. Ta si nada, ani chybi.

    Kmie za, ktremu sdziwy wiek ani nie wyostrzy rozumu, ani nie osabi chutliwoci, szczerzy si od ucha do ucha, wyranie ukontentowany. Gdyby tylko waciwie j uoy, zyskabym sposobno do zabawy z nie lada piknoci, rozumowa. Wtem jednak ujrza to felerne oko i z miejsca poniecha swych zamiarw. Jednak poczu si winny swych lubienych myli i zdja go lito.

    Ajuci zawtrowa. Udatna bdzie z niej suka. Zagadnli j, jak si nazywa, a ona, pragnc zerwa z ywotem

    krasnolicej, pohabionej mdki, wybraa dla siebie inne miano z jej

  • rodzinnych stron. Saitada.

    Baba zdecydowaa si na dziewczyn z powodu jej obmierzoci, lkajc si utraci wzgldy ma na rzecz nadobniejszej niewiasty. Wiedziaa, e szrama nie zniechci mczyzny, bo ten w jurnoci podobny jest dzikiej bestii, i adna, ale to adna, szpetota nie ostudzi jego zapau. Tym, co miao zapewni kobiecie mowsk wierno, byo poparzone oko, ktre zdawao si przewierca czowieka na wylot, wydobywajc na jaw kady grzeszny uczynek. aden czek, pomylaa, nie moe czu na sobie tego spojrzenia i udzi si, e jego wszeteczno ujdzie kary.

    ona kmiecia bya gulark, tote opatrzya rany dziewczyny i namacia je wycigami z ywokostu i rumianku. Nie majc wasnych dzieci, wszystkie matczyne uczucia przelaa na suk; czesaa i zaplataa jej wosy, uszya jej pikn sukni, a nawet przeznaczya ko. Saitada spdzia u kmieci zote lata swego ycia, cho poprzysiga sobie, e ju nigdy nie pooy si z innym mczyzn. Dochowywaa wiernoci postanowieniu, pki nie skoczya siedemnastu wiosen.

    W dzie, w ktrym miaa uchybi swym lubom, nawiedzi ich chop z ssiedztwa, by przestrzec przed co niezwyke grasujcym w okolicy wilkiem, ktry zeszej nocy zagryz trzy jego owce. Na obszar zwartej wsplnoty niewielkich zagonw wilki zapdzay si rzadko, odstraszane liczebnoci ludzi. Std miejscowi chopi nie mieli wikszej wprawy w radzeniu sobie z nimi.

    I tak kmiecie wraz z Saitad zapdzili inwentarz do zagrody opodal chlewu i przeczekali noc w towarzystwie psw, wczni trzymajc w pogotowiu. Dowiadczeni owcy umiej obchodzi si z wilkami, ale nienawykli do tego ludzie mog sobie z nimi poradzi na dwa sposoby: zapalajc pochodnie i piewajc piosenki z nadziej, e haas zniechci zwierzta, tudzie zasadzajc si z wczni i robic z nimi porzdek raz na zawsze. adna z tych metod si nie sprawdza, lecz obie daj czowiekowi cho pociech, e co przedsiwzi. Uycie siy sprawi, e wilk czmychnie i sprbuje nastpnego dnia. A jeli si poczeka, on poczeka duej, a w kocu ludzi zmorzy sen. By uj wilka, potrzeba sprytu i side, czyli akurat tego, czego chop nie mia.

    Chciao mu si spa i pragn mie to ju z gowy, nakaza tedy kobietom milczenie. Sam jednak nie zastosowa si do wasnych

  • porucze, pod tak wielkim by wraeniem ciaru swej wczni. Mczyni, ktrym nigdy nie byo dane walczy, darz or gbokim afektem. Uwielbiaj trzyma go i way w rkach, roztrzsa, jaki to uszczerbek mogliby nim uczyni, gdyby mieli ku temu okazj. W kadym tchrzliwym czeku drzemie zabjca, czekajc na sprzyjajcy zbieg okolicznoci, kiedy po wyprbowaniu wszelkich prodkw, przychodzi pora na dziaania ostateczne. Ten chop nie stanowi wyjtku, a siedzc w bogim cieple nocy, poczu wako wczni, ktr mu przydzielono, i wbrew wasnym nakazom zmci cisz.

    Gdym maym by, ludzie gadali, e nikt nie rzuca wczni lepiej ode mnie.

    ona kmiecia przewrcia oczami, bo ju nieraz syszaa te przechwaki, gdy jej m sobie popi.

    Mylaam, e cicha mielim, z myl o wilku stwierdzia. Tak tylko mwi cign chop e gdybym wrodzi si w

    jaki zacniejszy rd, to byby ze mnie chop na schwa i woj niezgorszy. Za modu miaem nie lada smykak do broni. Sam wielmony jarl zoczy mnie niegdy i rzek, i yczyby sobie, aby cho poowa jego wojska potrafia strzela z luku tak celnie jak ja. By ze mnie cakiem...

    Raptem zamilk. Z gszczu drzew opodal sioa wyzieraa na nich para olbrzymich gorejcych lepi. Mniej wilka, zdawao si, a bardziej jakiego piekielnego pomiotu.

    Kmie pynnie przesun si za plecy swej niewolnicy. Ta ani drgna nie takie rzeczy w yciu widziaa, by mia j wystraszy byle basior.

    To nie jest zwyky wilk z przestrachem pomiarkowaa baba. Bij na alarm, kobieto. Le po pomoc, ino chybko! Sam se le. Ty w kocu chop. Jak si porusz, moe mnie zoczy burkn kmie. Mnie te ofukna go baba. Jam potrzebny do rada. Kto, jak nie ja, zaopiekuje si biedn

    Saitad? Ja pospiesz po pomoc zaofiarowaa si suka. Za pno. Wilk ju jest midzy wami ozwa si gos blisko

    ich uszu.

    Troje domownikw odwrcio si w popochu, atoli nie dojrzao niczego. Wtem, tak jasny i biay w wietle gwiazd, e nie mogli wprost

  • uwierzy, e przeoczyli jego nadejcie, objawi si przed nimi mczyzna. Okoo dwudziestoletni, uderzajco przystojny, dugonogi i sprysty. Zdawa si przyciga blask ksiyca, a skpane w nim minie faloway niby tafla srebrzystego morza. Dopiero po chwili pomiarkowali, e jest nagi. Jego skromno okrywaa jeno pokana i zbroczona krwi skra wilka opinajca plecy. Trzyman w doni tyln wilcz ap bezczelnie zasania t cz, ktra enuje mniszki. Jego gsta czupryna lnia jasn czerwieni i sterczaa w gr w bezadzie.

    Na rany Chrystusa! zakrzykn kmie. Przez waszmo omale nie wyskoczyem ze skry!

    A ja ze swojej i owszem odezwa si nieznajomy, nagym ruchem odsuwajc ap sprzed sabizny i rwnie prdko j zakrywajc.

    Jak miecie si tak obnaa na oczach mej ony! zaperzy si chop, ktry, jeli mu to pasowao, w swej pobonoci mg i w zawody z samym Bogiem.

    Wilk za tob! zakrzykn przybysz. Gdzie? Boe, te oczy. Chop ju si odwrci, gotw salwowa si ucieczk, ale

    osaczyy go pospne, gorejce lepia w lesie naprzeciwko i ten nieznajomy straszny modzik za plecami. Nie mia gdzie umkn, a jego mzgowi wyczerpay si pomysy, co zrobi z ciaem. Tedy po prostu klapn na ziemi.

    To nie lepia rzek mczyzna tylko pochodnie pozostawione przez pewnego yczliwego wdrowca.

    Kmie zmruy oczy i wbi spojrzenie w mrok. Teraz wszystko stao si oczywiste to byy zwyke agwie.

    Tak em myla odpar hardo. Ogie cign bladoskry nieznajomy to sposb, by wilka

    odpdzi. Zanurzy si w chaszcze i powrci z dwiema zapalonymi pochodniami. Teraz tylne apy wilka mia zwizane na podbrzuszu.

    Spowiem tego wa, co Ew kusi rzuci. Unis pochodnie i uwanie przyjrza si wieniakom. Kmie, jego nadobna locha, ale, ale... C to za pikno tu

    mamy? Nic dziwnego, e strach ci oblecia na widok takiego lica. aden tam strach, panie, ja jeno... ja jeno teren chciaem

    spoytkowa. To dlatego em si na ziemi znalaz. Zdaje si, e ta tutaj wie znacznie lepiej od ciebie, e ogniem

  • mona wilka odpdzi rzek mczyzna, wycigajc rk ku brodzie Saitady i przygldajc si szramie na jej licu.

    Saitada nie wzdrygna si na te sowa, bo ludzk pogard miaa za nic. Nieznajomy delikatnie odwrci ku sobie niepokalan stron jej twarzy.

    Takowe pikno bywa przeklestwem rzek bowiem adna tarcza przed nim nie chroni, a nawet najzwinniejsi pord wojw nie potrafi mu si oprze. Tym bardziej ty, staruszku.

    Dworujesz sobie ze mnie, panie ozwaa si Saitada alem rada temu, jeli to oznacza, e zatrzymasz rce przy sobie.

    Skde znowu, mila panienko. Dla mnie jeste pikna nad wszystkie piknoci tego wiata! Pochwycia nici przeznaczenia z rk Norn i wasnorcznie uprzda pasmo swego ycia.

    Piknie prawisz, panie pochwali kmie. Niegodnym takich pochwa z ust tak wielkiego ma zakpi

    wdrowiec, lekko si kaniajc. Ze mnie drwisz, przybdo jeden!? zeli si chop, ktry,

    jak wikszo starych ludzi, na og przyswaja sobie tylko te, fragmenty rozmw, ktre dotyczyy go osobicie. Drzewiej em raz rzuci wczni na ca wiorst. I wbia si w boto a po drzewce!

    Bez obaw, o pani rzek mczyzna do ony kmiecia. Z jejmoci zadrwi dopiero, jak skocz z szanownym maonkiem. Azali skocz aby kiedy z tak udatnym indywiduum? Ale nie, o pani, nic ci nie grozi, bo z nim kresu nie wida.

    A co z tym wilkiem? zapyta kmie, ktry od przybycia nieznajomego mia nielichy mtlik w gowie, cho wypi tylko kapink.

    Zgadziem tego nocnego gocia, tego lenego sobiepanka, tego sierci pokrytego osobnika, o kmieciu, mj ty gnoju oraczu, mj ty parobku plugawy, mj ty kowalu gwnianego losu zapia przybysz. Lecz przypaciem t walk ubraniem w strzpach. Uyczysz mi troch ze swego przyodziewku, bym mg zakry ten przepych, ktry kapani orzekliby nasz hab?

    Ju mia zdj z siebie wilcz skr, lecz zmitygowa si w ostatnim momencie.

    Skoro, jak widz, zabi wilka, to jestem ci winien opocz przyzna stary. Tam w domu mam tak, co suya mi przez niejedn zim.

  • Wolabym t drog, co j nosisz na sobie. Wysza bowiem spod najprzedniejszej rki, co kiedy bd dotkna kdzieli.

    To ja j utkaam wtrcia Saitada. Wiem, o pani odrzek mczyzna i skoni si unienie. Jaka tam znowu pani? Przecie to zwyka niewolnica

    zaoponowa kmie. Ona cieszy si wolnoci, ktrej ty nigdy nie dostpisz uci

    przybysz. A teraz przynie mi sw opocz, nim obedr ci plecy ze skry i ni si otul miast szat.

    Umys kmiecia zdawa si niemal skwiercze, trawic sowa nieznajomego. Sam chop czu si jakby smaono go w sosie jego przechwaek, roszcze i saboci. Zrobi, jak mu polecono. Blady przybysz wycign rk ku Saitadzie, a ona miaa wraenie, e wok niej jy plsa malutkie plamki wiata, srebrne kuleczki, nie wiksze ni nasiona, poyskujce w skrzcej si pajczynie. Przyoblek si w opocz, ktr uszya, otuli si ni i pocz piewa.

    Ksiycowi podobna, na poy sw piknoci, A zrodzi tego, co ksiyc pore z luboci. Ach, soce, co si cieniem w poudnie zasnuwa! A wilk, co w snach swych majaczy, wci czuwa. Ostatnia linijka najwyraniej setnie ubawia nieznajomego, bo

    j si trz ze miechu, a Saitada, nie mogc si powstrzyma, posza za jego przykadem niby dziecko, ktre poznao jaki rubaszny sekret. Chichot wzmaga si i narasta w jej trzewiach, a pomylaa, e ju nigdy nie ustanie.

    Stao si jednak inaczej i wrd nocy zapada cisza. Wszystko si zmienio, i to na zawsze. Saitada miaa wraenie, jakby tkwia porodku polany skpanej w srebrzystym blasku rozarzonego ksiyca.

    Obacz pikno odzienia, ktre uprzda rzek mczyzna. Sta przed ni, atoli nie mia na sobie opoczy, ktr zrobia, a

    utkan z pir podobnych raczej srebrzystym jzykom pomieni czy plamkom wiata. Szata otulia go i uniosa w powietrze; zdawa unosi si na wysokoci zydla nad ziemi. Kmie i jego ona gdzie przepadli.

    Nigdy nie zaznaa mioci stwierdzi wdrowiec. Masz racj, panie. Potrafi pokocha tylko niewiasty twego autoramentu. Azali

  • kt mgby miowa ksita i bohaterw, co kalaj swe czonki zabjstwem i wojaczk?

    Nie znam ni jednych, ni drugich, panie. Wszystko w swoim czasie. Nim dokonasz ywota, bdziesz

    miaa z nimi taki zgryz, e a ci zabol trzonowce. Posa jej umiech. Ty, moja droga, jeste doskonaoci.

    Moje oblicze temu przeczy, panie. Sama wybraa niedoskonao a c moe by bardziej

    doskonae? Zmiarkowaa, i twa niedoskonao jest doskonaoci, tote zaradzia temu, wymuszajc na sobie niedoskonao, dziki czemu na powrt staa si doskonaoci. Logika to zaiste niedoskonale bezbdna.

    Opad na ziemi, a opocza, ktr nosi, przeistoczya si w kobierzec z biaych pir, pokrywajcy polan niby gboki nieg w rodku zimy. Ona za pooya si na nim; zaznawszy wczeniej jedynie somianych posa, z rozkosz przyja przytulno tego lea.

    Denie do bycia najlepszym, do dominacji, tak by skaldowie sawili tw chwa. To sens ycia ich wszystkich. C udatniejszego ni plun na to, co nadali bogowie, i uczyni na zo losowi?

    Zrobiam to, bo nie zamierzaam pozwoli, by ci ludzie nadal mieli ze mnie uciech.

    Ju nigdy jej nie dowiadcz. Chcesz pozna ich los? Tylko, jeli jest nieszczsny. Odpaciem im owiadczy gorejcy piknolicy bg. Saitada

    nie miaa ju wtpliwoci, e nie stoi przed ni zwyky miertelnik. auj, e nie widziaa miny kowala, gdy odezwaem si do niego z pomieni. Tak si wystracha, e przewrci kocio z roztopion rud wprost na swe klejnoty. Do powiedzie, i teraz nosi kuk na wierzchu z cakiem innego powodu. Wdziczna?

    To za mao. Wycign rk. Saitadzie ukaza si kowal picy w swym

    ou. Wymizerowany i blady. Atoli co przesaniao jej widok. Dym. To strzecha si palia. Dawny ciemiyciel dziewczyny przebudzi si i stara si podnie, ale oparzelina do cna krpowaa jego ruchy. Gdy dom zaj si ogniem, Saitada dojrzaa w jego oczach paniczny strach.

    Patrzya na to z umiechem. W tobie drzemie moc, pani. Moc, powiadam rzek bg.

  • Elfy opiewaj tw saw, a kary w swym podziemnym krlestwie rozpaczaj, bo wiedz, e adne dzieo ich rk nie zdoa dorwna twemu nieskoczonemu piknu.

    Zdrad mi swe imi, panie poprosia. Miaa wraenie, e otula j co dziwnego, co, czego nigdy wczeniej nie zaznaa od adnego mczyzny co obecnego i intensywnego, czysta mio ponad samo jej pojcie, taka, jak moga odczuwa jej zapomniana matka houbica sw ma dziewczynk.

    Me imi? zdziwi si wdrowiec. Imi? Pani, jako i w twym przypadku, mej wietnoci nie sposb odda li tylko jednym mianem. Najsampierw musisz lepiej mnie pozna. Zrozumie, z kim mi nie po drodze.

    Powietrze na polanie zatcho od odoru krwi i ognia. Rozbrzmia oskot i szczk, niby odgosy kuni po tysickro zwielokrotnione, metalu uderzajcego o metal, o drewno. Saitada domylia si instynktownie bitewna wrzawa. Na skraju polany sta wysoki siwawy czowiek z brod i w kapeluszu z szerokim rondem. Jedno oko przesaniaa mu przepaska, u stp spoczyway dwa ogromne ziejce basiory o zbach wielkich niby noe. Min mia przeraajc. Saitada ju nieraz widywaa podobne. Wyraz twarzy mczyzn przygldajcych si walce kogutw lub szczujcych na siebie psy, by nawzajem porozryway si na strzpy. Grymasy na twarzach druhw kowala, gdy j przyduszali do ziemi. Widome oznaki niezaspokojonej dzy przemocy i rozkoszowania si zadawanym gwatem.

    Oto Odyn, krl wszystkich bogw, wiecznie nienasycony przedstawi wdrowiec. Obacz, jak chce wiedzie, pochania i nadzorowa wszystko i wszystkich. Ojcze, odpue sobie!

    Starzec nie odezwa si nawet sowem, tylko sta w miejscu, zastygy w zoliwej euforii. Wdrowiec podszed do niego i pstrykn go w nos, ten jednak nie zareagowa.

    On nawet wiat jest gotw pore! zakrzykn. Dowie si wszystkiego, pochonie kad tajemnic, a w kocu cae stworzenie wiata bdzie mia na zawoanie. Trzeba ci wiedzie, e on jest szalony. Gboko zaczerpn ze studni wiedzy, lecz woda chlusna na jego palcy gd i zagotowaa mu olej w gowie. A mimo to chce wiedzie wci wicej i wicej.

    A ja chc zapomnie rzeka Saitada.

  • Oczywicie. Tak trzeba, by nie zwariowa. To ignorancja dodaje wiatu uroku. Bo kt wie, dlaczego promienie soca na kropli rosy w majowy poranek tak bardzo raduj serce, e ma si ochot piewa? Tylko ten degenerat, rzecz jasna! Wolaby, aby mio nie istniaa, ty stary pierniku? Stamsisz nawet sekretne pragnienia niewieciego serca wobec olniewajcego pomiennowosego kawalera i wyplujesz je na st w postaci map i run? Nakrelisz porywy kobiecego serca? C, pani, sdz, i powinnimy tego chciwego wiedzy poeracza, tego plugawego tucznika mdroci, solidnie ugry w rzy, nieprawda?

    Tak, panie zgodzia si Saitada, cho nie bardzo rozumiaa, co przybysz ma na myli. Wiedziaa tylko, e chce za wszelk cen przypodoba si nieznajomemu.

    I tak oto dochodzimy do nas samych stwierdzi wdrowiec. Czy chciaaby pozna me niedoskonaoci, pani?

    Wiem ju wszystko, co trzeba, o ludzkich niedoskonaociach odpara cho ty, zdaje si, czowiekiem nie jeste.

    C, ach c, ci do tej myli przywiodo? zapyta. Tymczasem rozgorzay ksiyc przyobleka zielona powiata, a

    po polanie jy plsa szmaragdowe ctki wiata. Starzec znikn, a za nim jeden z wilkw, nastpnie drugi wpierw ciao, potem gowa, z wyjtkiem pyska. Na kocu wilczy jzyk strzeli niby bicz midzy kami, a chwil pniej polana opustoszaa.

    A to, e ci pragn odpara. Zawsze to jaka wskazwka, czy nie? Nigdy nie kochaa i

    nie pokochasz adnego mczyzny, a jednak mnie miujesz. To prawda. Bladoskry bg wzi j w ramiona i pocaowa. Poczua si

    jednoci ze wiatem ksiyca, z gwiazdami w niebiosach. I, co najdziwniejsze, miaa wraenie, e nieznajomy wdrowiec pochania wszystkie jej obawy i marzenia, a potem karmi j nimi na nowo, sodkimi niby mid na jego wargach.

    Przycigna go do siebie i obja, a gdy ich ciaa si zczyy, zdao si, i to samo stao si udziaem ich umysw. Trzewia pali jej paroksyzm miechu, co pomidzy zoliwoci a dzik rozkosz. Ale te z nutk mioci. Czua wi ze wszystkimi stworzeniami na ziemi, czua poruszajce si pod jej stopami ddownice, rojcy si od

  • zwierzyny las, a zimna przestrze midzy gwiazdami jawia si jej jako doskonaa i pikna. wiat zdawa jej si skarbem, bogowie za, ktrych obecno odczuwaa jako ucisk z tyu gowy, z ich dz krwi i bitwami, wydali jej si groteskowi, okropni i godni pogardy.

    Musna skr wdrowca bya mokra od krwi ciekajcej z wilczego futra. Saitad zafascynowa szkarat pokrywajcy biel jego cery Jej rka poczerwieniaa od posoki. Oblizaa do, a smak zaszumia w jej krwi, jakby drobne bbelki buzujce w caym ciele, od ust po kolana.

    Bg woy na gow wilczy czerep. Patrzy teraz na ni zimnym wzrokiem poprzez zakrwawione oczodoy zwierzcia. Spomidzy zbw martwego wilka wypez dugi i lubieny jzor.

    Jak ci zw? zapytaa. Miana s niby odzienie, pani. Mam ich wiele. A ktre z nich nosisz dzisiaj? Bg si umiechn. Widziaa, e spodobay mu si jej sowa.

    Przygarn j do siebie, przycisn wilcze wargi do jej ust i rzek: Mym imieniem jest Niedola. A powiedzie ci co jeszcze? Tak odpara niewiasta, wdychajc jego aromat; wo czego

    piknego, osobliwego, o zapachu spalenizny. Chc wiedzie. Smyrgn jej wargi koniuszkiem jzyka i wyszepta: Twoim te. Gdy Saitada obudzia si ranem, nieznajomego ju nie byo

    znikn wraz ze sw wspania wilcz szat. Z szyi zwisa jej dziwny kamie, owinity w pasek skry. To symbol, powiedzia nocny go, mego uczucia i ochrony. Jednak duego poytku talizman dziewczynie nie przynis.

    Zwierzta w gospodarstwie zostay zarnite. Psy zdechy, a Saitad obarczono win za to, e dogadzaa sobie z nieznajomym, podczas gdy wilk zagryza i poera winiaki. ona kmiecia chciaa to puci w niepami, znw czesa jej wosy i nazywa crk, lecz chop, omielony wiatem dnia, w ktrym nie uwiadczysz wilkw, paa dz zemsty.

    Tedy sprzeda j tak, jak staa, w samym jeno ubraniu i z talizmanem z otoczaka, podarowanym przez nieznajomego na pamitk nadanego jej imienia. Kapani, ktrzy kupili dziewczyn, rzekli, by uznaa swe cierpienie za cnot. Gdy zmiarkowali, e jest brzemienna,

  • ju szykowali si do owiczenia jej batogiem, ale skoczyo si na zamiarach. Co, by moe amulet, a moe oko, ktre zdawao si widzie wszystkie ich grzechy, sptao im rce. Usza kary, a oni pozwolili jej y midzy sob.

    I wtedy pojawi si Authun.

    *

    Co zatem odwiodo Authuna od morderstwa, tam, na odzi? Kamie u szyi branki by jeno zwykym otoczakiem z wydrapan gow wilka. Moe krl dostrzeg ten may nierwny ryt symbol wasnego rodu i poczu gboko zakorzenion obaw, e ta obcoplemienna jest mu pokrewn dusz. A moe po prostu zrobio mu si jej al?

    Spojrza na pnoc, podnoszc wzrok na majaczce w oddali onieone szczyty, gdzie mia spotka Gullweig5, krlow grskich czarownic, to pomylone dziecko. Gdy po raz pierwszy stan przed ni latem zeszego roku, nie liczya sobie wicej ni dziesi wiosen.

    Authun zna krce o niej legendy. Gdy stara krlowa czarownic znalaza si na ou mierci, ukazaa si ojcu Gullweig, wojowi na dworze Krla Halfdana Prawego. Nakazaa mu zabra ciarn on pod cian Trolli, bym tam powia. A ten, wiedzc, e odmowa byaby gupot, odda sw ma wiedmom i podzikowa za pomylno, ktr ta ofiara miaa przynie jego rodzinie. Gullweig spdzia wic dziesi lat w mroku grskich jaski, chonc magi niby dzieci rybaka morsk sl z powietrza.

    Authun zwrci wzrok ku matce, koyszcej swe blinita w ramionach. Nie, nie potrafi jej zabi. Oddam j czarownicom, pomyla. Wybrany chopiec jako przetrwa podr bez karmienia spod ciany do domu jego ony. Dziewczyna nie rozumie choby sowa w jzyku Authuna, przeto nawet nie pomiarkuje, co stao si z jej dziemi. Jako moga mu zaszkodzi, pozostajc na subie u czarownic? Wszak im nie ucieknie nikomu jeszcze nie udao si odnale waciwej

    5Mitologiczna Gullweig to pochodzca z rodu Wanw mdra wieszczka, nazywana

    te Heid (wiedm"), epizodyczna bohaterka staroeddaicznej Wieszczby wlwy. Miaa pono czarami demoralizowa ludzi, zwaszcza kobiety aknce rozkoszy i radoci. Z jej powodu wybucha pierwsza wojna w dziejach wiata, gdy Wanowie starli si z Asami.

  • drogi bez przewodnika.

    Tym sposobem Authun Bezlitosny, co puci z dymem ju pi grodw, przyzna przywilej ycia tej oszpeconej niewolnicy, ktrego poskpi swym pobratymcom. I tym samym przypiecztowa swj los.

    *

    Gdy zeszli na brzeg, ich oczom ukazaa si przepikna dolina skpana w letnim blasku, rozbrzmiewajca melodi podnoci. Authun jednak nie potrafi czerpa przyjemnoci z pikna scenerii. Od kolebki stpa twardo po ziemi, robic to, co byo trzeba i nie ulegajc rozterkom. By bezlitosny, ale cech t traktowa jak rodek prowadzcy do celu, nie za cel sam w sobie. Im marniejszy by los jego wrogw, tym wiksz danin mg ciga z innych, nawet nie podnoszc wczni. Atoli pod wejrzeniem osobliwego oka kobiety, zdajcego si ledzi kady jego ruch, nie mg wyzby si obrazu twarzy Varrina, w obliczu mierci mwicego o swej onie. Authun postawi sobie za punkt honoru, e przekae wdowie ostatnie sowa ma natychmiast, jak tylko odda dziecko swej poowicy.

    Pomidzy wybrzeem a cian Trolli pyna rzeka. Authun najchtniej wanie ni popynby do celu. Atoli, majc do dyspozycji jedn par rk, musiaby dokona niemoliwego. Zreszt czarownice za spraw czarw zagrodziy nurt kamieniami, rzeka bya wic nie do przebycia nawet przy penej obsadzie odzi. Ruszyli tedy na piechot.

    Authun puci kobiet przodem, by stale mc j mie na oku. Jej wosy zwisay swobodnie, bowiem zakonny kwef, ktry kazali jej nosi kapani, spoczywa na dnie Morza Pnocnego. Przyodziana w przenoszony habit z pitej rki i w przydugi paszcz nalecy niegdy do Helli, wygldaa niczym ebraczka. Krl, w swej przyprszonej sol opoczy i futrze uywanym podczas morskich wypraw, prezentowa si wcale nie lepiej. Ksiycowe Ostrze nis schowane na plecach. Nie chcia wszem i wobec obnosi si ze swym dobytkiem, wiedzia bowiem, e na wzgrzach a roi si od trolli i wszelkiej maci grasantw.

    Na swej drodze od morza w gb ldu nie napotkali adnych nadnaturalnych stworze, lecz drugiego dnia zauwayli w oddali zbliajcych si trzech jedcw. Dziewczyna rzucia si w

  • poszukiwaniu schronienia, co Authunowi zdao si wielce rozsdnym postpkiem.

    Jak na kobiet, przynajmniej. On jednak nie mia zamiaru chowa si po ktach i przystan w miejscu, jak na ma przystao. Konni zsiedli z wierzchowcw i podeszli, co Authun uzna za niezawodn oznak zych zamiarw.

    Mierzc si z wojem pokroju Authuna Wilka, najlepiej byoby go ledzi i zaku we nie. Prowokowanie go z daleka, a potem zblienie si z min mwic: A c my tu mamy?, naleao uzna za daleko posunit niefrasobliwo. Atoli dzi Authun by nastrojony zadziwiajco melancholijnie i pozwoliby tym trzem go min.

    Jeliby tylko jeden z nich nie prbowa ucapi go za bark. Authun schwyci jego do, by ten nie mg jej odsun od niedoszej ofiary, lew nog zrobi krok do tylu, odsaniajc rami chystka, jednym pynnym ruchem doby Ksiycowego Ostrza zza plecw i przepoowi koczyn napastnika. Nim bandyta pomiarkowa, co si waciwie stao, Authun zada mu kolejny cios, tym razem w nog. Krl nie mia zamiaru go zabija; ju teraz zastanawia si, do czego mgby go wykorzysta. Ranny szuka oparcia i odruchowo przenis ciar na odcit rk, ktra powinna spoczywa na konierzu Authuna. Ale nie spoczywaa. Upad przeto w przd, pod nogi krla, broczc obficie. Pozostali dwaj rabusie gapili si z niedowierzaniem na Ksiycowe Ostrze. Teraz ju dokadnie wiedzieli, z kim zadarli syszeli tyle opowieci o Authunie Wilku, e czuli si niemal tak, jakby znali go osobicie. Jednego byli pewni walka z nim oznacza niechybn mier.

    Chcieli wzi nogi za pas, ale Authun, pomimo trzydziestu piciu lat na karku, by dla nich za szybki. Gdy podchodzili, krl zauway, e obaj nosz kosztowne kolczugi, cikie i krpujce ruchy. Padli tedy trupem, nim ubiegli dwadziecia sni.

    Wytar miecz o przyodziewek zabitych i powrci do Saitady i krwawicego grasanta. Czym prdzej wyj z sakwy kawa rzemienia ze skry morsa i przewiza nim rami nieszcznika, tamujc krwawienie. Rzezimieszek zemdla, co byo nawet Authunowi na rk. Saitada spojrzaa na dwa ciaa, a potem na krla. A ten, nie wiedzie czemu, j si sumitowa.

    Gdybym pozwoli im odej, wrciliby w nocy, niewykluczone, e ca band tumaczy, cho wiedzia, e nie moe

  • go zrozumie. To szabrownicy. Te konie te zagarnli. Widzisz te kolczugi? cignli je z odwanych gupcw, ktrzy przyszli wykra skarb czarownic, wystawiony na pohybel takim jak oni. Wiedmy uywaj ich do swojej magii, a potem zrzucaj ze skay.

    O wilku mowa, pomyla cierpko. Zauwayli j w oddali, ju teraz olbrzymi, cho odleg o trzy dni marszu. Cel ich podry cian Trolli6, wysok na tysic mw stojcych jeden drugiemu na barkach. Ogromny zwisajcy klif, niby przeszkoda ze snu uniemoliwiajca dalszy ruch, co symbolicznego, o znaczeniu sigajcym daleko poza deprymujcy ogrom. Authun podnis wzrok na ska. Pomyla, e gupot jest udzenie si, i da rad si na ni wspi, cho ju wczeniej tego dokona. Lecz to jedyna droga do jaski czarownic, jak siostry zechciay ujawni obcym. Podejcie boczn cian byo jeszcze bardziej karkoomne, spowite czap wiecznego lodu, upstrzone lunymi gazami i bronione przez ujarzmione przez wiedmy grskie plemiona.

    Nie pozostawao zatem nic innego, jak si wspi niemal na szczyt ciany, a potem wnikn w jej wntrze, do jaski. Atoli Authun wiedzia, e grskie zbocze nie jest zasadnicz przeszkod na drodze do spotkania z krlow czarownic. Najwiksz bd one same.

    6Trollveggen (1700 m n.p.m.), cz masywu Trolltindene (Szczytw Trolli) w

    dolinie Romsdal na wschodnim wybrzeu Norwegii; najwysza pionowa ciana skalna w Europie (maksymalnie 1100 m od podstawy do szczytu).

  • 4. CIANA TROLLI

    Midzy godzin psa A godzin wilka Midzy jaw a snem wiatem a ciemnoci Znajduj si wrota cienia miao, wkrocz, wdrowcze, Nie stj na tym pospnym progu.

    Authun przeczyta ryte w kamieniu runy, stojc pod zawrotnym nawisem ciany Trolli, klifu tak wysokiego, e jego szczyt gin w chmurach. Wok walay si ludzkie koci i gnijce strzpy przyodziewku, ale to inskrypcja przejmowaa go dreszczem. Prozaiczne ryzyko ze strony grasantw i spadajcych kamieni byo wystarczajco grone, nawet nie biorc pod uwag tego, jakie inne okropiestwa czaiy si w mroku.

    Wspinaczka na cian nawet najbardziej krzepkiemu wojowi zabraaby dwa tygodnie, choby ju za pierwszym podejciem znalaz jedn ze zmiennych drg wok nawisu. Lecz nikt nie mia a tyle szczcia.

    Niemoliwe, by ot tak, za pierwszym razem, dotrze do jaski. Osuwiska kamieni w mgnieniu oka przemieszczay stare szlaki, otwieray nowe i zamykay inne. Mona byo si wspi omal na wycignicie rki od szczytu, lecz ni std, ni zowd obrana droga okazywaa si nie do przebycia, a miaek musia zawraca i szuka kolejnej. Co gorsza, cieek cay czas ubywao, jakby gra ich nie tolerowaa i staraa si strzsn je z siebie, niby kundel pchy ze swego futra. Ile jeszcze czasu minie, nim nie pozostanie cho jedna? Czy czarownice w kocu zostan bez pomocy i zgnij w swych jaskiniach? A moe byy inne, ukryte wejcia, uywane przez siostry i ich sugi?

    Trudy wspinaczki blady jednak w porwnaniu z problemem zasadniczym, czyli jak ostrzegay runy ze snem. Albowiem to tam

  • wanie, na skraju niewielkiej przepaci pomidzy czuwaniem a niewiadomoci, znajdowao si krlestwo czarownic. Ludzie szukali tego miejsca, by ukra wiedmowy skarb, lecz znajdowali zgub; inni przychodzili tu po porad, lecz odprawiano ich z wieczystym kwitkiem. Wycznie garstka, uzbrojona w talizmany i suszn danin, powracaa stamtd ywa, a pord niej nie sposb znale byo gupcw omielajcych si stara o drug audiencj. A tylko Authun i jego przodkowie, na mocy boskiego prawa, jak powiadano, mogli regularnie

    naradza si z czarownicami. Lecz nawet dla wilczego krla perspektywa wizyty w tym miejscu bya wielce zniechcajca. Skada j ju drugi raz i, mia nadziej, po raz ostatni.

    Wiedzia, e cho to niebezpieczne, musz poczeka na przewodnika nie mieli wyboru. Authun nie widzia potrzeby trudzenia i siebie, i tej kobiety, prb samodzielnej wspinaczki. U podna zagraali im wprawdzie bandyci, ale lepsze to, ni gdyby dzieci miay postrada ycie przez upadek ze ska. Rozpali ognisko, napi si wody z bukaka, da Saitadzie do zjedzenia troch chleba i solonej ryby, a potem upewni si, e okaleczony rabu nie wyzion ducha.

    W kocu pooy si i przez pewien czas udawa, e pi. Chcia si przekona, co zrobi kobieta. Ta za nakarmia dzieci i sama zalega. Dobrze si domyla nie bya gupia. Nie zamierzaa zabi swego jedynego obrocy na tym nieznanym i niebezpiecznym pustkowiu, czy choby od niego uciec. Bandyta by zbyt pokiereszowany, by przedsibra cokolwiek. Authun chcia na wszelki wypadek zama mu drug rk, lecz obawia si, e wstrzs moe go zabi. Wic jedynie przywiza go rzemieniem ze skry morsa do drzewa. W kocu naprawd uoy si do snu w oczekiwaniu na przybycie czarownic.

    Gdyby pojawia si sama krlowa, wszystko byoby w porzdku. Jeli za jedna z jej dziwnych sistr, c... Authun by wojem, skupi si tedy na tym, co pocz w najgorszym wypadku, nie za na czczych rozmylaniach o wasnym losie. Jak bdzie trzeba, ofiaruje jej bandyt, potem kobiet. A na kocu siebie. Przy odrobinie szczcia krlowa czarownic ukae si na czas, by uratowa pacholta.

    Sen jednak nie chcia nadej. Noc bya pogodna, ani ciepa, ani zimna, opocza zapewniaa ciepo, ale trywialne bolczki zimny nos, otoczak wrzynajcy si w krzy, zapach porastajcego kamienie mchu, a nawet skalny posmak w ustach nie pozwalay mu zmruy oka.

  • Raptem pomiarkowa, e nie pi, ale i nie czuwa. Niektre zmysy zdaway si wyostrzone czu elazisty smak zimnego powietrza, potrafi odrni wo kwiatw od trawy, w nosie krci go zapach dziegciu i muu z kauy. Such jakby lekko si przytpi, a wzrok dostroi si tak, e w jasnej powiacie ksiyca Authun dostrzega nowe kolory metaliczny granat, iskrzce si gbokie zielenie i nitki zota z boku skay Zrozumia, e znalaz si tam, gdzie panuj czarownice, w miejscu midzy jaw a snem. Podszed do drzewa i przeci wizy bandyty, przygotowujc si na to, co miao nastpi.

    W ciemnociach rozleg si pacz, jakby kwilenie dziecka. Authun chcia przysposobi kobiet na przybycie czarownic, dzielia ich jednak bariera jzyka. Nie ma wyjcia, bdzie musiaa to cierpie. Krl usysza gos przenikajcy przez cian deszczu. A ten skd si tu niby wzi? Czu krople na wargach smakoway jak elazo, pachniay jak donie po kontakcie z mieczem. Jak krew.

    Matka w gumnie,

    Matka w gumnie.

    Gos dziecka. Wysoki i piskliwy, lecz wyranie syszalny. Authun nie chcia patrze, ale wiedzia, e musi. Jeli

    przybywaa krlowa czarownic, wane byo, by go zobaczya. Przycign ku sobie pprzytomnego bandyt, gotw rzuci go wiedmie.

    Na skalnej cianie zauway idc wzdu pki mod niewiast, skulon, prbujc osania si przed siekcym deszczem. Trzymaa co w ramionach. Dziecko. Authun odwrci si w stron Saitady. Spaa, tulc obu chopcw w objciach.

    Saniajc si, nieznajoma z dzieckiem zesza ze ciany klifu i zoya malestwo na ziemi. Zdja mu powijaki i obnaya przed ywioami. Potem ucieka w mrok.

    Authun nie ruszy si z miejsca. Czarownice miay na podordziu wiele sztuczek, ale on nie zamierza tak atwo da si nabra.

    Obserwowa, jak dziecko umiera. Po krtkiej chwili przestao si rusza, a potem zdao si, e znika. Magia, ani chybi. Authun trzyma rk na mieczu.

  • Raptem deszcz usta i mogo si wydawa, e zapanowa uroczy letni wieczr. Kobieta, ktra zostawia dziecko na mier, pojawia si ponownie, tym razem przyodziana w odwitny strj wieniaczki, jakby wybieraa si na tace. Jaki mczyzna, rwnie paradnie ubrany, przeszed obok niej, ucaowa w rk i co powiedzia chyba prosi, by si nie spnia. Authun pozna t scen, jak ywcem wyjt z legendy o niezamnej niewiecie, ktra wolaa narazi wasne dziecko na zgub ni stawi czoo trudom jego wychowania. Jak koczya si ta opowie? Nie pamita.

    Kobieta umiechna si i usiada na zydlu, ktry pojawi si znikd. Czesaa wosy. Skoczywszy, wstaa. Authun przypomnia sobie, e podug bani przed wyruszeniem na tace posza dogldn wi. Spojrzaa na koryto i ze rodka wyja co zimnego i niebieskiego. Dziecko, pomiarkowa Authun, i to martwe. Kobieta uniosa malestwo na wycignitych rkach i przygldaa si, jak zaczyna si porusza, mcc nogami powietrze, jakby prbowao plsa. Wtem znw usysza dziecic rymowank, ktra zdawaa si rozbrzmiewa z wntrza jego gowy.

    Matka w gumnie,

    Matka w gumnie,

    Strj si i mw czaruj szumnie, Wzuj me powijaki i w nich plsaj dumnie.

    Gdy wierszyk wrzyna si w jego umys, Authun mia przed oczami tylko twarz Varrina, rozdte biae oblicze topielca. C najlepszego uczyni? Czemu, ach, czemu to zrobi? Z nieba na powrt spad deszcz; proste i obfite strugi w bezwietrzny wieczr.

    Ni std, ni zowd zapada noc, ciemna cho oko wykol, a moda kobieta o twarzy pobladej z szalestwa, kurczowo przyciskajca martwe dziecko do piersi, znalaza si tu przy boku krla. Nawet Authun nie potrafi zdusi okrzyku przeraenia, cho opamita si na tyle, by popchn bandyt w stron czarownicy Ciao mczyzny jakby rozpyno si w powietrzu, poknite przez noc, a krl domyli si, e nie stoi przed obliczem krlowej czarownic. Ona by go rozpoznaa. Musiaa to by jedna z wiedm obserwujcych okolic, ktra wzia go za kolejnego upiec. Albo co gorsza jedna z tych naprawd

  • straszliwych sistr, o umyle kipicym magi, p-demon sczcy uud i szalestwo w obecne wok umysy. Taki, ktry mg ich zabi, nawet nie wiedzc, e s w pobliu.

    Gullweig! Gullweig! zawoa Authun dononie. Pom nam, o pani!

    Obnay Ksiycowe Ostrze i rozejrza si dokoa, szukajc kolejnych zagroe. wiato zmieniao si co chwila; raz to ma niemoebna, raz to blady pmrok przesiknitego deszczem przedwitu. Wypatrywa Saitady, by j rzuci czarownicy, ale ona gdzie znika.

    Authun Wilk odezwa si dziecicy gos w jego gowie najpotniejszy woj Midgardu. Azali nie ma nikogo, kto mgby ci pokona w boju?

    Gullweig! Gullweig! wykrzykn co si w pucach, by posyszaa go krlowa czarownic. Wiedzia, e nie naley odpowiada na wezwanie gosu. Nie wolno mu przysta na t uud, zagbi si w ni i zosta przez ni poartym.

    Znam jednego, co ci zmorzy sam, Znam jednego, co ci zada kam. Jeli pokonasz tego, co go znam, Wkrtce, Krlu Wilku, wejdziesz tam.

    aden miertelnik, ktry stan z Authunem w szranki, nie uszed z yciem. Krl zrobi to, czego obieca sobie nie robi odpowiedzia na wyzwanie.

    Niechaj twj wysannik stanie do walki! Za zason deszczu co zamigotao i uformowao si na ksztat

    mczyzny. Authun pomyla, e czarownica go nie docenia. Przeciwnik okaza si bowiem mem dobiegajcym czterdziestki, z dugimi biaymi wosami i rozwichrzon brod. Wyglda na znkanego i wyczerpanego yciem. W jego rku spoczywao co, co lnio zimnym ogniem. Miecz, zakrzywiony, wski i zowieszczy, byszczcy nawet pord deszczowej aury. Authun rozpozna or w tej samej chwili co tosamo adwersarza. Ksiycowe Ostrze. I on sam naprzeciw siebie.

    Gdy porazio go zrozumienie, zdarzyo si co dziwnego. Zobaczy wasn posta stojc tyem do skay i jednoczenie ku niej

  • zmierzajc. Zdawao mu si, e jest obydwoma wojami jednoczenie, e spoglda na wiat dwiema parami oczu. Widzia bia sylwetk z kobiet i dwojgiem dzieci za plecami, a zarazem t sam bia posta oddalajc si od skay; sysza pacz chopcw za sob. Authun nie wiedzia, ktrym jest wojownikiem. W pewnym sensie by obydwoma.

    By moe mowie nastawieni do ycia bardziej refleksyjnie zastanawialiby si, co pocz, ale Authunowi, obu Authunom, od dziecka wpajano znaczenie byskawicznego dziaania. Krlowie zwarli si w boju. By to patowy pojedynek obaj przeciwnicy bezbdnie odgadywali swe ruchy, trafnie przewidywali wzajemne ciosy, uchylajc si przed nimi lub odskakujc, a ich miecze ciy pustk. Idealnie rwnorzdni, mogli tak walczy w nieskoczono.

    Tyle e wcale nie byli sobie rwni. Czowiek inaczej poczyna sobie, wspinajc si po zboczu, a inaczej, gdy po nim schodzi. Moe i Authun wiedzia instynktownie, e jego lustrzane ja wykona trzy finty, a potem wyprowadzi sztych na nogi, ale z powodu uksztatowania terenu nie mg si domyli, e jedna noga oponenta znajdzie si nieco wyej ni druga. Ani na ktr z nich przeniesie on ciar ciaa na lew, na praw czy po rwno na obie. Nie mg odgadn, kiedy deszcz go olepi, ani kiedy odpynie on z oczu przeciwnika. Nadto, zachowanie kogo stajcego przed ska i spogldajcego jeno w mrok, nie ma nic wsplnego z tym, co robi on w obliczu czowieka, majc w tle poruszajce si drzewa. Czowiek spogldajcy na pnoc nie jest tym samym czekiem, ktry patrzy na poudnie ludzie to rodzaj zmienny i nieprzewidywalny. Krl zdoa jednak rani samego siebie, z ukosa wyprowadzajc cios w bok.

    Authun ucieszy si, widzc, e przela pierwsz krew, lecz zarazem zaniepokoi, bo i sam dozna przy tym uszczerbku. Krl, ktry zada cios, poczu ukucie w boku. Pojawia si tam rana, co do joty przypominajca t, ktr spowodowa. Authun nie mg przesta waczy, nie mg ustpi; taka myl nawet nie postaa w jego gowie. Zada przeto kolejny cios. Trafi. U obu krlw pojawiy si identyczne rany na przedramionach. Potem na uszach. Na doniach. Nie wiadomo ju byo, kto zadawa, a kto przyjmowa ciosy, lecz Authun wci ponawia ataki, bowiem tylko tak mg postpi kto wychowany w wierze, e or jest odpowiedzi na wszelkie bolczki.

    Saitada jednak nie miaa wtpliwoci gdyby walka miaa si

  • przecign, postradaaby swego jedynego obroc. Przytulajc do piersi chopcw ani mylaa ich zostawi

    skoczya w deszcz, by wasnym ciaem rozdzieli wojw. Nie! krzykna. Do! Ale jej sowa, niezrozumiae dla

    krlw, zginy w szumie deszczu. Raptem co, jakby wielka do, poderwao j z ziemi i

    podrzucio w wilgotne powietrze, w gr klifu; leciaa coraz wyej i wyej. Odezwa si do niej osobliwy dziecicy glos.

    Gi. Runa w d, przyciskajc do siebie dzieci. Nagle rozwidnio

    si i wszystko ucicho, a ten sam gos przemwi ponownie. Przebacz mi, lordzie Loki. Siostro, wszyscy czasem bdzimy. Oboje zawinilimy, przeto

    wzajemnie pumy to w niepami rzeka Saitada, cho nie swoim gosem, tylko tego nieznajomego wdrowca, ojca chopcw. Wtem znalaza si na ziemi, pod ska. Ponad ni sta Authun, pokrwawiony i zdyszany. witao, a promienie soca ogrzeway lico kobiety.

    Przysay nam chopca za przewodnika stwierdzi krl. Sprawd, co z dziemi, a potem w drog. Zdziwiona, pomiarkowaa, e go rozumie, cho przemawia w swoim jzyku.

    Naprzeciwko nich sta blady malec, okoo omioletni, obwieszony ochronnymi wisiorami, naramiennikami, amuletami i

    talizmanami.

    Za mn rzuci. I wyruszyli w mozoln wypraw przez cian Trolli, w gr, ku

    krlestwu czarownic.

  • 5. UTRATA SYNW

    Wspinaczka okazaa si karkoomna i z kad chwil Authun traci wiar w to, e uda im si dotrze na szczyt. Kobieta w kocu wypucia dzieci z rk. Tkwiy teraz przytroczone do krla, wiercc si i kwilc, za matka sprawdzaa ich umocowanie z wprost irytujc regularnoci.

    Authuna wci przechodziy ciarki, gdy na ni spoglda, lecz jeszcze nie mg si jej pozby. O wiele wiksz trwog napawaa go jednak spodziewana cika prba zwizana ze spotkaniem krlowej czarownic.

    Wiesz, gdzie idziemy, dziecko? indagowa maego przewodnika.

    Chopiec nie raczy odpowiedzie, bez sowa kontynuujc wspinaczk.

    Na dole panowaa bezwietrzna pogoda, ale tutaj po dziesiciu dniach bezustannego parcia w gr poprzez serpentyny cieek, schodzenia w d innych, forsowania straszliwych podej i koszmarnych uskokw podmuchy niemal rozpaszczay ich o skay. Authun pomyla nawet, e niewolnica nie podoa trudom.

    Co prawda bya tu cieka, cho niedostrzegalna z dou i miejscami tak wska, e nawet Authun, ktry hardo spoglda mierci w oczy, czu ucisk w odku, gdy zawierza swe ycie korzeniom czy skalnym wyomom o rednicy palca. Nie way si patrzy pod nogi.

    Spali umocowani do klifu sznurami i hakami, ktre chopiec mia przy sobie, otoczeni rnego rodzaju ochronnymi przedmiotami. Ich przewodnik zdawa si nie spa w ogle ca noc czuwa, intonujc dziwn pie o dysharmonicznej melodii, w jzyku, ktrego Authun nie rozumia. Sny krla turbowao jeno niespokojne oczekiwanie tego, co miao nastpi.

    Potem nawis sta si urwisty, wrcz niedostpny. Jakim cudem dotar do czarownic za pierwszym razem? Authun nie pamita. Przypomina sobie jedynie wieszczb, obecno krlowej czarownic i

  • wszechogarniajcy mrok. Pord chmur, gdzie widoczno zmalaa do kilku sni, cieka

    nagle si urywaa. Wydawao si, e ich may przewodnik zabdzi, mijajc wejcie do jaski. Authun poczu, jak strach wysusza mu usta. Goni ostatkiem si, dziewczyna te bya u kresu wytrzymaoci nie przeyliby zejcia, nawet gdyby chopiec zgodzi si ich poprowadzi.

    Wtem dzieciak zawrci, wspinajc si z powrotem obok Authuna, obok Saitady, a potem, ledwie widoczny w gstych, niemal przylegajcych do skry, tumanach mgy, przywoa ich gestem rki. W skale znajdowa si otwr, niewielka szczelina. Szeroka na bark i ledwie wysokoci czowieka. Authun nie daby rady przecisn si przez ni z przytroczonymi dziemi, a nawet bez nich musiaby ustawi si bokiem i przepchn si na drug stron. Wejrza w ciemno, a do jego nozdrzy dolecia zapach gbi ziemi. Nie widzia niczego, ale musia prze dalej. Odwiza chopcw i poda ich matce. Pniej zagbi si w otwr w lad za przewodnikiem. Do rodka docierao tylko mde wiato z zewntrz. Widzia na dugo ramienia, moe troch dalej. Wkrtce przesta dostrzega cokolwiek. Saitada podaa mu przez szczelin kwilce pacholta. Czy tego chciaa, czy nie, zdya ju si przywiza do Authuna, i nie miaa innego wyboru, jak za nim pody.

    Authun na powrt przytroczy niemowlta do siebie. Ich matka przecisna si do rodka. Krl ju wczeniej podziwia j za niezomno, obc nawet niektrym ze znanych mu mczyzn. Nie trzeba byo jej nakania, pokrzepia czy zmusza. Po prostu za nim sza, posusznie i bez gadania.

    May przewodnik sta bardzo blisko nich; zdy ju odwiza dugi sznur od pasa. Jedn kocwk poda krlowi, gestem poleci mu, by si oplt, i pozwoli to samo zrobi Saitadzie. Tak te uczynia. Potem zeszli w mrok.

    W ciemnociach, gdy z wysikiem stara si utrzyma na nogach i osania dzieci, przez gow Authuna przemykay rne myli. To musi by, pomyla, wejcie dla tych nielicznych goci, ktrych czarownice zdecydoway si do siebie dopuci. Do codziennego uytku byo zbyt niepraktyczne. Bo inaczej niby jak zdobywayby poywienie? Jak wydostawayby si na zewntrz, by skada nocne wizyty, przysiadajc w nogach ka osupiaego wieniaka i dobijajc

  • tego swojego upiornego targu oferujc magi w zamian za dzieci? Musz istnie tu inne wejcia i wyjcia, pomyla Authun. Chyba, e jak wie gminna niosa wiedmy naprawd umiej lata.

    Grobowa cisza mroku potgowaa w uszach Authuna dwik przyspieszonych oddechw jego wasnego, dzieci oraz kobiety za plecami a take odgos jego krokw, cikich i niepewnych. Straci poczucie czasu. W pewnym momencie posysza plusk wody i poczu, e chopiec-przewodnik chwyci go za rk i wetkn j do strumienia. Krl napi si i pomg Saitadzie zrobi to samo.

    Zatrzymali si na chwil, a on poda pacholta dziewczynie, by je moga nakarmi. Gdy je przekazywa, uwiadomi sobie, jak bardzo s malekie i kruche. Jakim cudem ta dziewczyna przetrwaa tak podr tak rycho po poogu? Nie mg jej nie podziwia.

    Potem znw jli schodzi w d, pogreni w mroku. Rce Authuna ocieray si o kamie. Potyka si, czu, e chopak spycha go do tyu, gdy zwalniali, by przebrn przez skalne osuwisko lub przecisn si przez ciasne przejcie, zdajce si miady im koci. Odczuwa dojmujc bezradno i nienawidzi tego. Ciemno bya wrogiem, z ktrym walczy nie mg; byle dziecko mogo go tu zostawi na mier. Szli dalej, w d i gbiej. Wpierw zimno, potem gorco. Odpoczywali znowu i raz jeszcze. Czy na zewntrz wci trwa ten sam dzie? Authun sdzi, e tak. W d, niej i jeszcze gbiej, przez podziemne korytarze, zimne i lepe, wpezajc do ciasnych szczelin, ktre drapay twarz i rce, gdy si przez nie przeciska. Miejsca, gdzie zdoaby si rozprostowa, mogy si znajdowa na wycignicie rki w prawo czy w lewo, a on i tak by si nie pomiarkowa. I jeszcze gbiej, przy wtrze dziecicego kwilenia rezonujcego pord przepastnych komr lub tumionego przez dugie trumny kamieni.

    Ile to ju czasu mino? Dwa dni? Kt to wie. Oddychao si trudno; o rwnowag trzeba byo walczy. Powietrze zdawao si dawice i martwe. Raptem Authun poczu, e na przedzie poluzowano sznur i posysza oddalajce si dziecice kroki. Pocign za naprony koniec ku sobie i przygarn Saitad do piersi z czuoci, ktra nigdy wczeniej nie przychodzia mu tak spontanicznie. Sysza drenie wasnego gosu.

    Przetrwamy. Tylko nie puszczaj sznura. Wymaca jej rk i

  • da znak, by przywizaa lin do nadgarstka. Tak te zrobia. pij. Nie spodziewa si, e zrozumie, a jednak pomiarkowaa nie

    jego sowa, ale uczucie troski i ciepo, ktre jej okazywa. Przysiada. Bo c innego byo robi? Wilgo przywieraa do skry Authuna; najpierw spyn potem, nastpnie przeszy go ciarki. Rk wybada okolice miejsca, na ktrym siedzia, wiedzc, e moe znajdowa si o krok od miertelnego urwiska. Przycign ku sobie dziewczyn i poda jej dzieci. Straszliwe niebezpieczestwo, w ktrym si znaleli, sprawio, e zday mu si jeszcze blisze sercu. Podczas gdy niewiasta karmia pacholta, Authun mocowa si z mieczem, prbujc rozwiza rzemienie u pochwy. Gdy matka podaa mu nasycone ju malestwa, przywiza je za nki do swego pasa, upychajc miecz pod buty, ktre miay mu suy za poduszk. Pierwszy raz w yciu w chwili zagroenia ceni co bardziej ni wasn bro.

    Authunowi zdawao si, e dopad go sen ale czyme jest czuwanie i spanie w takiej ciemnicy? Ciao wprawdzie rzdzi si wasnym rytmem godu i wydalania, lecz nie sposb odmierza czasu wedug takiej cezury, gdy poywienia brak, a wody niedosyt. Kobiecie skoczyo si mleko, dzieci rozpakay si na dobre. Po chwili jednak ucichy jak noem uci.

    Kto? Gos dochodzi z bliska, z mroku, a sowo zabrzmiao niczym

    nuta zagrana na flecie.

    Pani? Kto? rozlego si ponownie, niby sowi pohuk, owiewajc

    Authuna bliskim oddechem, gorcym i cuchncym. Krl wyobrazi sobie wielkiego ptaka, przyczajonego opodal w

    mroku, skubicego go szponiastymi apami. Jam jest Authun, krl Horda. Przynosz danin zota i

    niewolnikw do paacu krlowej czarownic. Kto? Poczu, e co si na wspina. Ludzka sylwetka, wta i lekka,

    lecz mimo to krl musia si powstrzyma przed signiciem po miecz. O, nie. Byli zdani na ask tego czego, czymkolwiek byo.

    Kto? Authun gono wcign powietrze. Czy walkirie znajd mnie

    tutaj, w dole, zastanawia si, by zabra mnie do Walhalli na wieczn

  • uczt? Czy raczej ju na zawsze spoczn w tej zawilgej ciemnicy? Sign do boku i pomiarkowa, e sznury u jego pasa zwisay rozwizane, a dzieci gdzie przepady

    Raptem drgajcy przytumiony pomie j pali oczy krla, a ten przesoni je rk. Ktem oka dostrzeg nachylajc si ku Saitadzie i dzieciom malutk staruszk w biaej, dugiej i lunej sukni. Nad ni, w blasku zota, sama niby pomie rozwietlajcy wszechobecny mrok, staa krlowa czarownic. Pospne dziecko, blade i piknolice, ukoronowane niewyobraalnym galimatiasem pozacanych wstg, rubinw, szmaragdw, diamentw i szafirw, wygldajcym niczym smoczy skarb w miniaturze.

    Jej szyj zdobia drogocenna kolia z klejnotami poncymi dobrze znanym Authunowi blaskiem. wiatem, ktre widzia, gdy upi kade z piciu miast, un gorejcej wioski, z ktrej porwa te dzieci, pomieniem zniszczenia. Wtem na powrt nastay ciemnoci.

    W ramiona Authuna wrzucono dziecko. Potem jaki przedmiot. Skrzan buteleczk, jak wyczu palcami, do poowy wypenion pynem. Cho nikt si nie odezwa, krl zrozumia, co to jest specyfik, ktry mia da onie, by dopeni oszustwa.

    Matka pjdzie ze mn? zapyta. Kto? odpar ten sam idiotyczny kobiecy pohuk. Authun musia chyba ni, bo wszdzie wok niego

    rozbyskay i gasy niewielkie wiateka, w ktrych poblasku przelotnie migay twarze przedziwnych sistr. Gdzie nie spojrze, miejsce zdawao si skpane w zlocie w poysku ora i pancerzy, pucharw i platerw, wietnych naramiennikw i pozacanych skrzy penych monet. Krl wykorzysta ich wiato, by wymaca miecz. Do chwycia za rkoje, ale Authun zmusi si, by rozluni palce. Jeli mia walczy, potrzeba mu byo odprenia zbyt kurczowy uchwyt pozbawiby go szybkoci.

    Matka, co ze mn tu przybya? Kto? Authun mia ju po dziurki w nosie tej udrki. akn

    prawdziwego wiata, tchnienia wiatru i smaku deszczu. Potem znw zapad mrok, a on straci rozeznanie, jak dugo w nim trwa.

    Przebudzi si nad brzegiem rzeki. Ksiycowe Ostrze przepado jak kamie w wod, atoli mia przy sobie jedno pachol.

  • Zachannie zanurzy gow w strumieniu i chepta niby pies. Gdy ugasi pragnienie, odwrci si ku dziecku. Oblepia je brud, ale poza tym wygldao niezgorzej. Przynajmniej pakao, co Authun wzi za oznak zdrowia. Spojrza na cian Trolli, majaczc w oddali, wci przytaczajc swym rozmiarem. Umy niemowl i pomyla o smutku i goryczy, ktre dotychczas otaczay malestwo, o mierci i oszustwie, dziki ktrym znaleli si tu, a nie gdzie indziej.

    Nawet marny koniec grasantw nie ukoi jego smutku. Mia na sumieniu mier pobratymcw zostawionych na tamtej play przy rzece, Varrina, obcionego kolczug i pochonitego przez morskie odmty, tej biednej niewiasty o szpetnym obliczu co si z ni stao? W najlepszym wypadku utracia jedynie jedno ze swych dzieci. A w najgorszym? Wci ya i osamotniona czekaa w okropnej ciemnicy na mier z pragnienia. Kadego innego dnia swego ycia Authun uznaby te zdarzenia za niezbadane wyroki losu, dokuczliwe ciernie, przez ktre

    musia si przedrze, by wyj na prost. Ale, mimo e nie zna jej imienia, pomyla o Saitadzie i, samotny nad brzegiem rzeki, Authun Bezlitosny zapaka.

    Gdy osuszy zy, zawin dziecko w opocz i wyruszy ku chacie, odlegej o pi dni drogi umiarkowanego marszu, w ktrej miaa spoczywa jego rzekomo brzemienna ona. Spojrza na dziecko. Potrzeba mu mamki bez niej nie podoa tak dugiej podry. Trzeba tedy pokona tras o wiele szybciej. Nic to. Po zatchym powietrzu jaski dobrze bdzie poczu zmczenie, uzna.

    Po drodze, nad wod, dostrzeg odciski kopyt. Prawdopodobnie dwch konnych. Mia przy sobie jeno n, ale gdyby udao mu si zabi jedca, mgby dotrze do chaty w jakie dwa dni. Moe mniej, gdyby zdoby te drugiego wierzchowca. Wygldao na to, e nim dotrze w rodzinne strony, bdzie musia zabi raz jeszcze. A nawet po dwakro.

  • 6. WOLFSANGEL

    Gdyby Authun by bardziej skory do refleksji, pewnie zastanowioby go, dlaczego czarownice okazay mu a tak wielkoduszno, by ofiarowa mu upragnionego syna. Tak nieoczekiwanej szczodroci spodziewaby si po kadym z rywalizujcych z nim krlw, a oczekiwaby jako nalenego mu przywileju od nawiedzajcych dwr wysannikw, atoli czarownice naleay do zupenie innej kategorii istot. Znajdoway si w sferze tego, co ponadnaturalne, nieodgadywalne, dziedzinie pokrewnej opatrznoci czy przeznaczeniu, tedy nie podawa w wtpliwo ich daru ani troch bardziej ni w przypadku wyrzuconego na ojczysty brzeg walenia czy pomylnego wiatru na aglach langskipu zmierzajcej na wiking.

    Zdziwiby si niepomiernie, gdyby wiedzia, e czarownicami powodowao co tak prozaicznego jak strach.

    Cho lud i krlowie, z ktrych cigay danin, uwaali kobiety ze ciany Trolli za potwory, to tak naprawd nie rniy si one a tak bardzo od przeraonych kmieci, jarlw i niewolnikw, zostawiajcych swe ofiary z jada, trunkw i dzieci na grskim zboczu.

    Pewien rybak, co straci syna, na ten przykad, mia je niemal za bestie w ludzkiej skrze. Nie potrafi orzec, czy spa, czy nie rd tej pamitnej nocy, gdy powietrze w domu nagle zdao mu si tak cinite i zimne jak okad na skrze, a to co, co widzia przelotnie ktem oka, znikno, gdy odwrci si, by si dokadniej przyjrze. Nastpnego ranka po przebudzeniu syn rzek mu, e zawezway go kobiety, tedy rybak zabra go pod gr. Wiedzia, e nie ma wyjcia. Gdyby odmwi, konsekwencje poniosoby cae plemi, a nie tylko jego rodzina.

    Struchlay chopina obserwowa, jak jego syn odchodzi i jak poyka go mga. Jemu samemu nie miecio si w gowie, e czarownice s zdolne do jakichkolwiek uczu, a co dopiero do odczuwania strachu. A jednak te kobiety naprawd si bay.

    Azali c to jest wieszczba? To szerokie pojcie, przybierajce

  • wiele form. Nie nazywa si wieszczbiarzem czeka, co przewidzia, e kot potrci kubek, i rzuca si, by go zapa. Nikt nie twierdzi, e umiejtno spojrzenia w chmury i przepowiednia zbliajcego si ddu robi z czowieka proroka. Nawet w lecie wiadomo, e prdzej czy pniej nadejd zimowe chody, i nikt nie uwaa tego za przejaw magicznych mocy. Owe przewidywania s czci naszego codziennego dowiadczania przyszoci, adnym tam zawoalowanym czy tajemniczym darem, tylko czym bezporednio zwizanym z teraniejszoci.

    Nawet pord grani i pieczar ciany Trolli, za wejciem w zboczu klifu, ktrego nie mona nie sposb zobaczy, jeli nie zostao si zaproszonym, profetyczna moc krlowej czarownic nie pozostawaa bez zwizku z t dan kademu miertelnikowi. Granice midzy teraniejszoci a przyszoci nie s tak nieprzekraczalne, jakby si mogo wydawa; krlowa czarownic pocia si, marza, przymieraa godem i majaczya, pki dla niej si one nie zatary.

    Wieszczby nie stanowiy czego oddzielonego od jej jestestwa, czego, co robia, czy mwia; byy integraln czci jej wiadomoci, sposobu widzenia wiata. Niby gwara, ktr si posugiwaa. Przez rok, nim krlowa wysaa Authuna z poruczeniem, ten dialekt cicho sycza o zagroeniu. Nie nadeszo w penej krasie pojedynczego dnia, lecz raczej zaczo si niby podejrzenie lub nawet plotka w szepcie pod prdem jaskiniowych strumieni, w chodzie, co wpeza zbyt gboko w trzewia ziemi i przejmowa dreszczem skr krlowej. Dziao si tak nawet w wilczej komnacie, kdy tchnienie sptanego boga rozgrzewao kamienie tak bardzo, e parzyy w dotyku.

    To odczucie narastao w jej wntrzu, gdy siedziaa pogrona w mroku; potgowao si te w reszcie sistr. Gdy czarownice zatary granic midzy dniem dzisiejszym a wczorajszym, rozmyo si zarazem rozrnienie midzy jednostkami mn, tob, ni i tym. Ich przeycia byy jak dobytek, ktry mona poycza, uycza lub wspdzieli.

    By rozjani znaczenie zego przeczucia, siostry posuyy si pomniejsz magi. Zapaliy wiec z wielorybiego sada i poprosiy j o zesanie wizji. Mogy zwrci si po wskazwki do dowolnej rzeczy, wybray jednak wiec, bowiem drzewiej bya yjc istot, miaa przeto trwalsze wizi ze wiatem zewntrznym ni kamienie w jaskiniach. Najsampierw wieca, wypeniajc powietrze rybnym

  • odorem, wyjawia im sw histori, dzielia si ni bowiem z kadym. Atoli siostry wyczuy co wicej. Wdychay napicie, ktre przesczao si do sada, kropla po kropli, wraz z kolejnymi etapami agonii wieloryba wyrzuceniem go na pla, znalezieniem przez owcw i umierceniem. wieca nie gasa, czarownice za jy rozumie, e jako jej wiata jest dla wieszczby najwaniejsz przesank.

    Wtem jedna z sistr uznaa za waciwe wycignicie rki i zgaszenie pomienia palcami. wiato zniko, lecz jego refleks, jego cie, wypeni umysy czarownic. Pod blad ci pomienia, jak im si zdao, tli si ciemniejszy kolor, jakby jasnego upku, barwy nieba przed burz. Podyy tym tropem ze szczytu ciany zniesiono w kubku deszczwk, a wiedmy zauwayy, e woda jest cisza ni zwykle, jakby nasycona nostalgi, yczeniem. Ona, pomylay siostry, wci chce spada, ponownie przemieni si w deszcz. A jej zapach jest cierpki niby ozon. Zwizek z nadchodzc burz zdawa si silniejszy.

    Jedna z czarownic wdrapaa si na szczyt ciany, by przyjrze si zachowaniu ptakw. Zryway si do lotu z pnocnego zbocza gry i okrajc j, skrcay na poudnie. Kobieta wyczuwaa, e i inne zwierzta w dolinie szukay schronienia. Mewy pofruny w gb ldu, a owady zagbiy si w ziemi. Dlaczego tak si dziao? Poniewa czuy na sobie wzrok czarownic. Stworzenia nie przenosiy si z miejsca na miejsce, by suy za wrb zwykym mieszkacom gr.

    Oznaki byy jasne zapowiaday burz, magiczn nawanic. Zim przesanie stao si jeszcze bardziej wymowne. Wtenczas przygnany wiatrem dym sprowadzi zapach stosw pogrzebowych, przemykajce przez jaskinie szczury zdaway si nie z sob oywienie i oczekiwanie, a na niebie widywano wicej krukw ni mew. W umysach czarownic dzie i noc wibrowaa wizja szubienicznego drzewa trzeszczenie sznura budzio je ze snu, niby nieproszony go przeszkadzao w rytuaach. Wiedziay, e otacza je mier, czekajc na dogodny moment, by je porazi. Min czas subtelnoci, naleao podj zdecydowane kroki.

    Trzeba byo wyrytowa run. Zwykli zjadacze chleba znali pismo runiczne, wydrapane symbole, pozwalajce im zapisa proste wiadomoci czy sporzdzi jak list. Atoli dla czarownic miao ono o wiele wiksze znaczenie, wykraczajce daleko poza nakadanie urokw na amulety czy rzucanie czarw ochronnych na skrzynie, jak wydawao

  • si niektrym posugujcym si nim znachorkom i gularkom z si. Runy yy wasnym yciem, zakorzeniay si w umyle i rozwijay si w nim, doszcztnie go zmieniajc, ywic si rozumnoci i rodzc plon magii.

    Czarownice traktoway rytowanie run ze mierteln powag. Symbole owe byy potnym rdem magii, darowanym przez Odyna. A raczej odebranym mrocznemu bogu w blu, cierpieniu i rozmylnym szalestwie przez pierwsze kobiety, ktre osiady w grach.

    Wiele pokole wczeniej istniaa tylko jedna czarownica. Zamieszkiwaa samotnie w jaskiniach, a jej umys zasnuwa si mrokiem; a w kocu jej bl dorwna temu, ktry sta si udziaem martwego pana, gdy ten wisia na drzewie przez dziewi dni i nocy, raony wczni i zibiony przez ksiyc, opodal studni mdroci. W nagrod dostpia runy, ktra znaczya wiato i, cho nie miaa nazwy, wiecia w umyle wiedmy i ogrzewaa jej koci niby letnie popoudniowe soce. Obecno runy w jej wntrzu daa czarownicy moc uzdrawiania mieszkacw gr i talent odsaniania im rbka tajemnic przyszoci. W podzice przysali jej trzy niewiasty, ktre miay sta si jej uczennicami.

    Jedna z nich rok po roku topia si, umieraa z godu i z zimna, a napotkaa martwego boga przy gbokim stawie i otrzymaa run roziskrzon niby krystalicznie czysta woda. Umysy ludzi stany przed ni otworem i pocza ni sny o dzieciach z dalekich miejsc, sysze zazdrosne podszepty pynce przez grskie przecze i odczuwa zdradzieckie prdy mioci i nienawici, obmywajce wiejskie obejcia.

    Kolejna wybraa inn ciek ku wiedzy. Spocza we wasnorcznie wykopanym grobie, a reszta sistr przykrya go kamieniem. Gdy postradaa zmysy, poczua, e tu przy niej, w tej ciasnocie, ley bg. Dotkna sznura wok jego szyi, wymacaa spoczywajce obok zimne i martwe ciao. Runa zdawaa si rosn i widn w jej umyle, raz przykryta warstw ziemi i chwastw, to znw odgrzebana i ttnica yciem. Gdy poderwano wiedm z ziemi, ledwie dychaa, zdobya atoli najcenniejsz run ze wszystkich. Znaa ju bowiem tajemnic dziedziczenia i sposb przekazywania magii w darze.

    Odtd mier nie bya ju wadna odebra siostrom mocy run. Kada z nich moga bazowa na wiedzy nauczycieli. Postp sta si

  • moliwy. Czarownice rosy w si, pokolenie za pokoleniem utrzymujc to; co posiady, i pogbiajc wiedz, a w kocu krg wtajemniczenia rozrs si do dwudziestu czterech sistr, z ktrych kada bya straniczk, piastunk i emanacj innej runy.

    Teraz jednake ich szeregi liczyy o jedn wicej. T dwudziest pit czarownic Authun zna jako Gullweig, ich krlow, za niektrzy miejscowi jako Huldr7, lecz siostry nigdy nie mieniy jej ani tak, ani inaczej. Przyniesiono j do tuneli jako dzieci, przeznaczone podug boskich wizji do przejcia pieczy nad run wiata. Atoli gdy czarownice zabray si za jej przysposabianie, stao si jasne, e ten symbol ju w niej tkwi, zdajc si lni w ciemnociach od czasu jej pierwszych medytacji, szumie w umysach przygldajcych si jej czarownic niby wiatr pord korony drzewa w penym rozkwicie. Dla reszty sistr bya to nie lada zagadka, gdy doprowadzenie do manifestacji runy wymagao przewanie wielu lat cierpienia i wyrzecze, wzgldnie mierci czarownicy, w ktrej wntrzu gniedzia si dotychczas. W wieku dwch lat dziewczynk wystawiono na kolejne mki i poddano uwanej obserwacji.

    Runy zdaway si z niej wylewa najpierw srebrna niczym morze w ksiycow noc, nastpna, skrzca si niby ld w porannym socu, trzecia z kolei, co zdawaa si bardziej odczuciem ni obrazem, ciarkami siarczystego trzaskajcego mrozu, i czwarta z nutk zapachu dzikiego owocu, pita niby gd, szsta z pozocistym byskiem, sidma woniejca rami i krwi, i wreszcie sma, niosca poszum wiatru na aglach. Nim skoczya trzeci wiosn, wszystkie dwadziecia cztery runy, ktre siostry przez cae ycie sob wyraay, o ktrych niy i ktre byy podstaw ich mocy, zakorzeniy si ju w jestestwie tej maej.

    Ona symbolizowaa nowe stadium w rozwoju czarownic. Wczeniej ich krlowe nosiy w sobie jedynie run wiata, t, co i pierwsza siostra. A Gullweig miaa je wszystkie. Mki, ktre cierpiaa przez pierwsze lata, kieroway jej umys ku wdrwkom u boku powieszonego boga: przez zasuszone katakumby w jaowych krainach,

    7Lena kusicielka z norweskich mitw, przybierajca posta piknej kobiety,

    ktrej ponadnaturaln proweniencj zdradza tylko zwierzcy ogon (np. krowi);

    pokrewna Huldr, mitologicznej wieszczce, kochance Odyna.

  • gdzie martwi prbowali j schwyta, sigajc z mrokw niszczejcych grobw, przez moczary i torfowiska, gdzie widywaa wie zarowion skr jeszcze ciepych topielcw, na obliczach ktrych malowaa si niema przedmiertna proba o ratunek, przez pola bitew, gdzie syszaa imiona lubych i dziatek szeptane w ostatnim tchnieniu przez umierajcych ludzi, z ktrych czonkw wyjmowaa piskliwe runy. Ludzie posdzali j o szalestwo, lecz gdyby kmiecie i wojowie zamieszkujcy dolin wiedzieli, co przesza, dziwiliby si niepomiernie, e pozostaa przy tak zdrowych zmysach.

    *

    Odczytujc wieszczby z kamienia, wiatru i wody, Gullweig wiedziaa, e dzieje si co niezwykego. Zowrbny nastrj wypeniajcy jaskinie, cikie powietrze, poczucie frustracji, w kadej chwili gotowe wybuchn, upewniay j w tym, e nie ma wyboru. Musiaa wyrytowa run, wymusi manifestacj przyszoci w wiecie fizycznym, by staa si czym moliwym do ujcia, przedyskutowania i w kocu manipulacji.

    W tym celu zesza do niszych pieczar, gdzie kamienienie barwiy si janiejcymi czerwieniami i zieleniami, a wilgo i zib ustpoway miejsca gorcu, ktre zdawao si wylewa z wntrza ziemi. Zabraa ze sob niewielki kawaek utwardzanej skry, sucej niegdy za pas pewnemu wodzowi, oraz zapink utrzymujc jego paszcz wok szyi. Trwaa w swej samotni przez jedn por roku. Nikt nie przynosi jej jada; wody miaa jeno tyle, ile zlizaa ze cian pieczary. Jedyne wiato dawaa powiata ska; nie miaa towarzystwa. Na koniec tej katorgi przyszy po ni siostry i wyniosy z jaskini. Atoli nic nie napisaa. A to oznaczao potrzeb ciszej prby.

    To nie siy natury wydryy lej na dnie jaski duchw, cho nikt ju nie pamita, kto go wykopa. U wylotu mia szeroko wycignitego ramienia, lecz na gbokoci rwnej wysokoci dziesiciu czy dwunastu ludzi zwa si tak, e kady, kto by do wpad, w kocu zaklinowaby si na dobre, niby czop w butelce. Szyb przecina silny podziemny strumie, wdzierajcy si na grze przez szczelin szerok na pi i wypywajcy przez kolejn, na dole. W rezultacie gdy czarownic spuszczono w otwr na linie, woda sigaa

  • jej szyi.

    Wiedziaa, e dla pomylnoci rytuau musiaa tak przetrwa dziewi dni.

    Pierwsze trzy wypeniay ciemno i dotkliwy bl. Wszak, mimo wszystko, bya tylko czowiekiem. Nikt, kto dorasta bez jej szkolenia, by temu nie podoa. Od maego poddawano j dugim okresom postu i medytacji, ywiono dziwnymi grzybami, trzymano w zamkniciu lub zakopywano jak martw, zmuszano, by naga spdzaa noce w wietle ksiyca na wyzibionych grskich zboczach, gdzie jeno sia umysu oddziela ycie od mierci. Majc tak zapraw, krlowa czarownic cierpiaa i t gehenn, w blu i udrce odzierajc si z czowieczestwa.

    Czwartego dnia tortura oderwaa jej umys od ciaa i zapaliy si wiata. Ukryte w mroku kary kusiy j zlotem, klejnotami, ofiarowyway jej statek, co zdawa si poyskiwa perami, ale ona wiedziaa, e w istocie zbudowano go z paznokci umrzykw8. Moga mie to wszystko, gdyby tylko zawoaa do sistr, by wycigny j na gr.

    Pitego dnia ciany wok niej gorzay zielonym i fioletowym wiatem, a skalne duchy prboway poderwa j z wody. Lecz ona im si nie daa.

    Szsty dzie spdzia w towarzystwie poprzedniczek, duchw, od ktrych wzia si nazwa jaski, stu krlowych mniej potnych od niej, acz bdcych jej czci. Wiedziaa, e stanowi ich sum. Wszystkie martwe krlowe byy tam z ni, niektre nagie i wysmarowane botem i barwnymi wycigami z rolin, inne bardziej majestatyczne, wszystkie jednak zawodzce, trajkoczce, piewajce i kajce w ciemnociach. Bagay j, by poniechaa, pluy na ni, staray si wyrwa j z wody, ale ona nie zamierzaa ustpi krlowa czarownic bya na najlepszej drodze do uzyskania odpowiedzi.

    Sidmego dnia odezway si gosy i zrozumiaa, e bogowie s blisko. smy dzie upyn pod znakiem mroku, nieobecnoci myli, pustki. Stana wtedy na krawdzi mierci. Potem, dnia dziewitego, na

    8Wedug mitw, z paznokci zmarych mia by zbudowany Naglfar, najwikszy

    okrt wszech czasw, na ktrym w dzie Ragnarku, z Lokim u steru, popyn

    ze moce, by stan do boju przeciwko bogom.

  • powrt znalaza si w wodzie, jak w chwili, gdy po raz pierwszy si w niej zanurzya.

    Strumie usta, a ona poczua, e do jej czonkw powraca ciepo. Cho wok nie byo ni jednej siostry, ni sugi z lampami, powiata ska zdawaa si nawet janiejsza. Jaskinia bya jakby skpana w sonecznym blasku.

    Rozbrzmia gos, niesiony echem z tuneli po przeciwnej stronie. Czy wiesz, co mi uczynili? Czy wiesz, co uczynili? Cho

    krlowa wiedm rzadko si odzywaa, zapominajc jzyka, to jednak rozumiaa sowa, wibrujce zarwno w jej umyle, jak i w uszach.

    Do jej wiadomoci przenikn odr spalenizny, daleki od przyjemnego zapachu gorejcych szczap czy siana. Bliej mu byo do swdu wosw, ktre stany